Wieczna interwencja. Falowanie na wietrze. Wypełnianie próżni. Zakładanie wiszących ogrodów. Ożywianie tego, co martwe dotykiem ręki, stopy, nerwu, zmysłu, myśli życiodajnej. Wieczna interwencja. Falowanie na wietrze. Dzikie potyczki z ogniem trawiącym.
I przez moment jest dobrze, dziewczynko. Pomimo przeziębienia, kaszlu, nieopuszczającego cię zapachu kwasu octowego, zbyt wczesnego poranka - "pomimo" bywa czasem nieuświadomionym "dlaczego". Dzień jest miękki i soczysty, rozpływa się na języku wilgocią powietrza, zapowiedzią burzy, ciepłem rozgrzewającym zesztywniałe zimą kości. Lód twojej krwi syczy, niemalże sublimując w zderzeniu z z nerwami rozgrzanymi bukietem bodźców. Mięśnie leniwie przyjmują wartki strumień myśli, wyciągając się leniwie na leżaku. Coś w tobie wybucha, podlega ciągom skomplikowanych reakcji chemicznych. Odżywa, mieni się przeróżnymi barwami, zagląda w twoje oczy, gdy uśmiech powoli staje się łatwiejszy. Ja od niedawna widzę też w ciemności.

{ Wojaczek, Marquez, Stachura. Esben and the Witch. Słońce, no i leżak. }
Name:

Komentarze:

11.05.2013, 13:53 :: 62.21.54.80
ble
jesteś kotkiem? :D

10.05.2013, 16:02 :: 89.229.145.56
jfrey
odpoczywasz?:)

10.05.2013, 15:42 :: 195.117.134.101
highopes.ownlog.com


piszesz czasem wiersze ? :)

09.05.2013, 09:08 :: 89.228.174.40
par-par
widzieć w ciemności
dostrzegać w niej jasność..odróżniać kształty..to przecież tak wiele

a jak u mnie-bardzo pozytywnie...nagle wszystko traci na znaczeniu bo i tak wiem że będzie dobrze


a u ciebie>>