hate the rain
and sunny weather
1 2 3 4

czwarty września.

Komentuj (9)
Just another day in the city life
Just another day where we live or die
We're all prayin through
the smoke filled sky
Just another day in the city life
- City Life, Redlight King
I gdybym miała szukać pozytywów w każdej sytuacji - co jest zajęciem nie tyle pracochłonnym, co raczej nieco syzyfowym - powiedziałabym, że największą zaletą wypchanego po brzegi planu jest możliwość zmieszczenia w każdej jednej godzinie tego, co mogłoby rozciągnąć się na dwie czy trzy. Impuls, który pozwala stanąć na głowie, żeby znaleźć, wygospodarować i mieć chwilę na zrobienie czegoś, na co nie miałoby się czasu.

{ Książki. Weekend. Muzyka. Sen. }

szósty września.

Komentuj (11)
"... twierdzi, że można zasnąć przy świetle, w hałasie, w samym środku niecierpiących zwłoki opowieści swojej na wpół rozebranej siostry! Szczęściary! Ja gaszę wszystkie światła, gaszę ręce, z krzykiem zrzucam z siebie to, co codzienne, co ruchliwe, chcę spać, a jestem jednym strasznie rozdzwonionym dzwonem, falą, łańcuchem..."
- Daleka, Julio Cortázar
Świat ruszył nieco zbyt szybko i gwałtownie, w skutek czego muszę powtarzać sobie, że pierwszy tydzień września właściwie jeszcze się nie skończył. Na razie więc znajduję nadmiary rzeczy, na które (znajdę) chciałabym znaleźć czas. Ponadto, pytanie o to, jak spędziłam wakacje łapie mnie w półkroku i pozostawia nieco zaskoczoną - z głośnią muzyką, półką książek, burzami i wizytami w kinie pozostającymi w pamięci, gdy (zwłaszcza teraz) wydają się częściowo snem śnionym nieprzytomnie. I to, że widuję Go jedynie przypadkiem i przelotnie przeszkadza mi tylko trochę, bo myśl skacze z tematu na temat, nigdzie nie mogąc zagrzać zbyt długo miejsca.
Siedzę przy biurku popijając herbatę, czytając kolejną książkę Cortázara ("Wielkie Wygrane") i ułamkiem swojej świadomości chłonąc muzykę i to, co mnie ostatnio otacza, a co szerokim strumieniem przesącza się do moich snów.

{ Książka. Muzyka. Szkicownik. Interaktywna tapeta z AndroidMarket (Klik), która mnie rozbraja. }

dwunasty września.

Komentuj (15)
"... tymczasem ona i Raul mogli tylko wymieniać spojrzenie, a to spojrzenie to mógł być koncert w la Wagneriana, zmierzch w Mar del Plata, rozdział z Faulknera, wizyta u ciotki Matyldy, strajk na uniwersytecie, cokolwiek (...), a wtedy zazdrość o przeszłość, która u bohaterów Pirandella czy też Prousta wydawała mu się mieszaniną konwenansu i impotencji, przeszkadzającej w zrealizowaniu rzeczywistej teraźniejszości, może stać się rzeczywistością." - Julio Cortázar
Właściwie mogłaby iść w zaparte i do znudzenia powtarzać, że nic a nic do Niego nie czuje. I, gdyby tylko nie słownikowa zazdrość (zazdrość ~ści 1. «uczucie przykrości, żalu spowodowane czyimś powodzeniem, szczęściem, stanem posiadania itp. i chęć posiadania tego samego» Patrzeć, spoglądać na coś z zazdrością. 2. «uczucie niepokoju, podejrzliwość i dążenie do wyłączności, chęć przeciwdziałania ewentualnemu naruszeniu wyłączności »), nie palące pragnienie, by - nie posiadając ku temu żadnych praw - możliwie długo skupiać Jego uwagę, mieć Go tylko dla siebie i kreować przestrzenie, będące podstawą porozumiewawczych spojrzeń, wielokrotnie dokańczanych dyskusji i skojarzeń kompletnie niezrozumiałych dla reszty świata, być może nawet by w to uwierzyła.
Co z niej za niedostępne, aspołeczne i nieoswojone zwierzę, skoro wystarcza jej kilka słów bądź sam widok kogoś, dla kogo nie ma to żadnej wartości czy znaczenia, by wszystko zmieniać, zapalać i obracać o sto osiemdziesiąt stopni?

{ Blow the smoke right off the tube, kiss my gentle burning bruise... - Z trudem wygospodarowany czas na czytanie Wielkich wygranych. Kolejna kawa i pomarańczowo - cytrynowy lizak Nimm2. Wszystkie filmy, które zgrałam na ipoda. Sen. }

dwudziesty drugi września.

Komentuj (11)
Miasto swą rozwarło gardziel,
Miasto karmi się słabością,
Współodczuwam wasze męki,
By wymienić je na wiersz (...)
Niedosyt serdeczny odczuwam i głód.
Przyglądam się nędzy, nie dziwię się złu,
Uciekam w piosenki, odszukaj mnie tu...
Właściwie wpadłam w nastrój, który najlepiej byłoby przespać, przeczekać, kryjąc się pod kocem w towarzystwie dobrej książki. Stan niedosytu, wypchany mieszanką uczuć wychodzących nocami z ciemnych kątów i płytkim oddechem, uniemożliwiający znalezienie miejsca, w którym mogłabym wysiedzieć kilka minut ze względnym spokojem, podpowiadający mi złe obrazy. A to jest coś niepokojąco znanego, co właściwie powinno być znakiem szukających dysonansów w szczęśliwych momentach, przykrywających strach agresją i dystansujących się na samą myśl o jakiejkolwiek bliskości - "... szukanie jest moim znakiem, emblematem łażących po nocy bez określonego celu, racją bytu tych, którzy niszczą kompasy".

{ A dzisiaj tym, co trzyma mnie w pionie (a może rozjątrza rany i spycha coraz głębiej pod taflę melancholii?) jest głośno grająca muzyka, książki, kilka ulubionych odcinków niektórych seriali, mieszanka słodko gorzkich wspomnień błąkająca się po głowie niejako bez mojego przyzwolenia i wszystko, czym w jakiś sposób uciekam zwykle od rzeczywistości... }

2018
wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2017
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2016
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2015
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2014
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2013
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2012
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2011
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2010
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2009
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2008
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec

Claudia & Thecorations.eu.