hate the rain
and sunny weather
1 2 3 4

siódmy września.

Komentuj (6)
I like your pants around your feet
I like the dirt that's on your knees
And I like the way you still say please
While you're looking up at me
You're like my favourite damn disease
***
Internet jednak mam i będę miała przez cały wrzesień. W październiku raczej już nie, ale to też nie jest pewne. Natomiast, jeśli nie będę miała to będzie czekać mnie przeprowadzka. Ale wtedy naszczęście mnie nie będzie, ponieważ wyjeżdżam. Do Francji, na wymianę (na tym fakcie, liście osób, które jadą i tym, że wyjazd jest umiejscowiony podczas dwóch tygodni października, kończy się moja wiedza. Stwierdzenie, że moja wychowawczyni jest niedoinformowana to eufemizm).
To będzie bardzo... ciekawy wyjazd. Nie wiem tylko w jakim sensie.
{w myślach liczy dni, rozważa listę osób i zastanawia się, czy naprawdę będzie tam jechać}
***
I like the freckles on your chest
And I like the way you like me best
And I like the way you're not impressed,
While you put me to the test
I like the wine stains on your dress
***
Sytuacja nie jest najciekawsza, a ja nic nie mogę zrobić. Niepokojem przesiąkły nawet ściany, a ja jestem bezradna. Moje próby pomocy mogłyby wyglądać jak rzucanie w smoka plastikową łopatką. Uciekam.
Słuchawki na uszach, pochłanianie książek i opowiadań, robienie setki rzeczy naraz. Byle nie myśleć.
{spokojny, głęboki oddech. wszystko będzie dobrze. strachu nie ma, nawet najmniejsze oczy nie jarzą się w ciemności. lęk jest wilkiem, który nocą boi się samego siebie.}
***
And I hate the places that we go
And I hate the people that you know
And I hate the way you can't say no
Too many long lines in a row
I hate the powder on your nose
***
Czy jest sens uczenia w ten sposób? Surowe osądy, tylko jeden sposób interpretacji, omawianie JAK zamiast CO autor powiedział. Owszem lekturę przeczytałam dokładnie i przed czasem, owszem będę kuć, co lekcje, owszem wszystkie prace domowe będę mieć odrobione.
Ale czy to ma sens? Bo już tęsknie za nauczycielem, który kazał nam myśleć zamiast zgadywać jego osądy, bo będę szukać w opracowaniach jedynej prawdy (sama mam skłonność do nadinterpretacji), bo z poprzednich lekcji z nauczycielami tego typu nic nie zapamiętałam, bo nie chcę i nie umiem tak pisać.
{Dlatego nigdy nie zostanę nauczycielem, mówię cicho.}
***
And I love the places that we go
And I love the people that you know
And I love the way you can't say no
Too many long lines in a row
I love the powder on your nose
***
Przynoszenie przeze mnie termosu z herbatą klasa zniosła ze stoickim spokojem (wypijają mi ją dyskretnie), tak samo zareagowała, kiedy zaczęłam przynosić marchewki na śniadanie (wyjadając je mniej dyskretnie). Tak samo zareagowali na farbowanie włosów K., ciągłe kłótnie, chichoczące idiotki, dziwne prezenty (kapusta na mikołajki, burak na Wigilję), siostrę-zakonną-która-ma-prozac-w-krwioobiegu i wieść, że podobno nasza paczka terroryzuje klasę. Stwierdzam, że bez nich będzie nudno.
Inni ludzie ignorują albo śmieją się z różowego słonia. My daliśmy mu psychodeliczny kubraczek i nakarmiliśmy chlebkiem "Waza" i marchewką.
{I właśnie tego nabardziej będzie mi brakować, kiedy rozejdziemy się w czerwcu. Nostalgia.}

~ czytam: "Wiedźma.com.pl"
~ słucham: Nickelback i Goldfrapp
~ oglądam: STFBEye, Bones i pełno innych rzeczy.

dwudziesty szósty września.

Komentuj (1)
My hopes just fell, and I can't see
The reason why, why there is blood on my sleeve
And all this time, I thought it mine
But it's not, it's yours and
***
Lubię się budzić. Najczęściej z policzkiem wtulonym w poduszkę, owinięta kocem, niezmarznięta, zwinięta w kłębek. Często leżę pogrążona w pół śnie, pół rozmyślaniach albo patrzę na zegar i, jeśli mam więcej niż pół godziny, zatapiam się w objęciach Morfeusza.
Nie lubię budzika. Dzwoni, szybko sięgam na krzesło w poszukiwaniu telefonu - żeby nikogo nie obudzić i nie zdenerwować. Potem daje sobie pięć minut leżenia, a komórkę trzymam w ręku w obawie przed zatraceniem się w tym niebycie. W końcu wstaję, jak zwykle zniechęcona. Woda musi być gorąca, czasem stoję przy umywalcę z dłońmi pod gorącym strumieniem (moje dłonie zawsze są zimne).
Ubieranie się, mycie, pakowanie, szukanie czegoś, co mogłabym zjeść w szkole. Czasami leżę na łóżku, przywołując wspomnienie jakiegokolwiek ciepła. Prawie zawsze chcę móc znowu pójść spać. Nieraz przypominam sobie tekst Romy Ligockiej, która zastanawiała się czemu wstajemy z łóżka.
***
And I don't see too well, don't sing too well
And so I settle to scream
Just grab your shit, and leave with it
They won't make no statues of you
***
Po co właściwie wstaję z łóżka? Noc jest ciemna, godzina wczesna, a powietrze zimne. Czeka mnie najprawdopodobniej sprawdzian, kartkówka albo pytanie. Najpewniej okaże się, że moja praca była niewystarczająca, pokłóce się z J. o głupotę, powściekam się na frustrującą, niesprawiedliwą bezsilność...
Więc właściwie dlaczego? Bo muszę, napewno mam coś do zrobienia. Bo codziennie walczę z tą swoją słabością. Bo wiem, że być może później będzie lepiej. Bo spotkam się z ludźmi, których lubię i na których mi zależy - jest szansa, że oni mnie rozśmieszą albo pocieszą. Bo wiem, że powinnam wstać zamiast zastanawiać się nad tym.
Będzie dobrze, powtarzam jak mantrę. Bo chcę w to wierzyć.
***
Been there before, but not like this
Seen it before, but not like this
Never before have I ever
Seen it this bad
She's just a woman
Never Again
***
Walcząc z ludzką zawiścią, zmęczeniem, kompleksami, niskim poczuciem własnej wartości, zniechęceniem, rozgoryczeniem, frustracją, rozkojarzeniem w obliczu kłopotów, samotnością. Kurczowo trzymając się miłości (o ile to jest właśnie miłość), przyjaźni, przywiązania, czułości, rozbawienia, szczęścia, nadzieji, zamyślenia, nostalgii.
Nie lubię ciągle walczyć z samą sobą i miotać się. Nie chcę słuchać, że powinnam zachowytwać się jak bohaterowie "kamieni na szaniec" mimo, że nie ma wojny, być posłuszna, idealna i nie walczyć o siebie.

{dlaczego wszystkie powtarzają, że ta gazeta jest głupia, ale i tak pożyczają ją ode mnie? dlaczego odczuwam potrzebę wytłumaczenia się z czytania głupiej gazety pomiędzy czytaniem inteligentnych, wymagających skupienia artykułów? dlaczego?}

~ słucham: Nickelback, Nickelback i Nickelback. Wciąż.
~ czytam: w tej chwili Białołęcką, Sens i Charaktery, a jutro Wysokie Obcasy.

dwudziesty siódmy września.

Komentuj (0)
Someone told me love would all save us,
But how can that be,
Look what love gave us,
World full of killing,
And blood-spilling, that world never came.
***
Czasem boję się tego jak dobra jestem w ukrywaniu, że mi zależy. Płacząc tak, żeby nikt tego nie zobaczył (wystarczy zimna woda, tabletka przeciwbólowa i krople do oczu i nikt nigdy nie zgadnie), zaciskając zęby, zagryzając wargi, maskując ból wściekłością, a inne uczucia złośliwością.
~ słucham: jak zwykle tego samego
~ czytam: tysiąc i jedną rzecz
***
"... wstydzimy się
miękkich gestów
czułych spojrzeń
ciepłych uśmiechów

Kiedy cierpimy
wykrzywiamy lekceważąco wargi

Kiedy przychodzi miłość
wzruszamy pogardliwie ramionami

Silni cyniczni
z ironicznie zmrużonymi oczami

Dopiero późną nocą
przy szczelnie zasłoniętych oknach
gryziemy z bólu ręce
umieramy z miłości"

dwudziesty ósmy września.

Komentuj (7)
Someone told me love would all save us,
But how can that be,
Look what love gave us,
World full of killing,
And blood-spilling, that world never came.
***
Są rzeczy i ludzie, którzy mają wpływ na nasz humor.
Tysiąc słów wypowiedzianych przez jedną osobę nie równa się jednemu słowu tej właściwej. Jeden wyraz, jedno spojrzenie, jeden ruch lub jego brak może sprawić, że się schowam lub ucieknę. Pozbawi mnie tchu, pewności siebie i wszystkiego, co ważne. Bo zdarzają się takie słowa, których zaledwie niewyraźne wspomnienie wywołuje ból i łzy.
Ale zdarza się, że to jedno słowo poprawia humor lepiej niż najsłodsza i największa czekolada. Wystarczy drobiazg i, z nieznanych mi przyczyn, wiem, że jakoś sobie poradzę. Może dlatego tak bardzo lubię jego obecność, nawet jeśli on nie zdaje sobie z tego sprawy?

{czasem chwila uwagi we właściwym momencie, słowa - nawet jeśli doskonale wiem, że są nieprawdziwie albo nie mają dla tej drugiej osoby znaczenia, wypowiedzi całkowicie niezwiązane z moimi problemami, melodia w radiu albo nawet złośliwość.}
***
I am so high. I can hear heaven.
I am so high. I can hear heaven.
Woah, wherever,
No heaven
Don't hear me.
***
Niektóre rzeczy trzeba z siebie wyrzucić.
~ słucham: jak zwykle Nickelback. Obsesyjnie.
***
And they say that a hero could save us,
I'm not gonna stand here and wait,
I'll hold on to the wings of the eagles,
Watch as we all fly away.

2018
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2017
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2016
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2015
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2014
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2013
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2012
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2011
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2010
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2009
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2008
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec

Claudia & Thecorations.eu.