hate the rain
and sunny weather
1 2 3 4

jedenasty sierpnia.

Komentuj (8)
Nie znaczy nic nasza mowa
Kiedy do siebie szepczemy
Głos nasz jak suchej trawy
Przez którą wiatr dmie
Jak chrobot szczurzej łapy
Na rozbitym szkle
W suchej naszej piwnicy
- Thomas Stearns Eliot
Od kilku dni pogoda zmienia się równie często, co położenie wskazówek na tarczy zegara i to w dziwny, zupełnie niesierpniowy sposób. Przeważnie świat zamiera, co kilka chwil zatrzymuje się gdzieś pomiędzy oczekiwaniem na deszcz i odgłosem kropel uderzających o szkło - moje myśli zdają się podążać tymi samymi drogami, co układy niżów czy wyżów i wszystko to, co wpływa na otoczenie. W mojej głowie jest warstwa chmur fakturą przypominająca watę, chmur, które ( podobnie jak ich pierwowzory skryte za ścianami ) poruszają się leniwie, całkowicie uniemożliwiając mi skupienie się na czymś rzeczywistym. Nie mogę na niczym zbyt długo utrzymać uwagi, więc szukam zajęć podobnych do kreślenia bliżej niesprecyzowanych wzorów na szybie, zajęć, które pozwoliłyby podświadomości wymknąć się z pod kontroli ( może nawet przejąć ją? ) bez zbytniego zajmowania świadomości.
Nie potrafię ostatnio znaleźć sobie miejsca, mam wrażenie, że otaczają mnie rysunki szkicowane na zaparowanym szkle, półszepty i nieuzasadnione emocje.

{ Kształty bez formy, cienie bez barwy / Siła odjęta, gesty bez ruchu - Herbata pita dzbankami. Krzyżówki, którym jakoś udaje mi się poświęcić trochę uwagi. Muzyka? }

czternasty sierpnia.

Komentuj (5)
Wszystko powraca. Takie powiedzenie kursuje po Le Devin. Życie po jednej barwnej stronie morskiego prądu jest jak zatwierdzenie nadziei. Wszystko w końcu powraca. Rozbite łodzie, listy w butelkach, pasy ratunkowe, rupiecie, zagubieni rybacy... - Joanne Harris
Brakowało mi takich dni - dni słonecznych i ciepłych. Światło pada na stół, odbija się od śnieżnobiałych stronic otwartej książki. Wiatr trąca liście roślin, przemykając przez mój pokój od okna do okna. Nie muszę bać się ciszy, skoro tak trudno byłoby nie słyszeć nieprzerwanej melodii chrząszczy i leniwego ćwierkania ptaków. I świat znowu nie jest szary, w otaczającej mnie zieleni odbijają się teraz wszystkie kolory tęczy. Wszystko to sprawia, że czasem żałuję niemożliwości pochwycenia (zapisania, opisania, zatrzymania) chwil wypełnionych spokojem, chwil smakujących jaśminową herbatą, delikatnym szumem wiatru i radością tlącą się niepewnie pod sercem.
Ale nie teraz. Nie, kiedy regał z książkami wita mnie jak dawno niewidzianego przyjaciela, którym po trosze jestem. Kiedy "Świat w ziarnku piasku" kreśli obrazy po wewnętrznej stronie powiek, lenistwa choć przez chwilę nic nie zakłóca, a jakaś część mnie nie może usiedzieć w miejscu, mając tyle pomysłów i planów...

{ Stare, rodzinne zdjęcia wyjmowane z sfatygowanego pudełka po butach. Książka rozłożona na moich kolanach. Słońce wpadające przez otwarte okna. Zielony dzbanek wypełniony herbatą. }

dziwiętnasty sierpnia.

Komentuj (13)
Nie uwierzę mój drogi w magiczne zaklęcie.
Nie uwierzę w rozumy trzymane pod szkłem.
Ale wierzę, że stół ma tylko cztery nogi.
Ale wierzę, że piąta noga to chimera.
A kiedy się chimery zlatują mój drogi,
Wtedy człowiek powoli na serce umiera.
- Chimery, Piotr Rogucki
Dzisiaj budzisz się wraz z dźwiękiem kropel uderzających o szyby i przez dłuższą chwilę leżysz pomiędzy jawą a snem. A gdy w końcu otwierasz oczy, wrażenie przebywania w zawieszeniu między rzeczywistościami nie opuszcza cię i być może (choć nie jesteś tego do końca pewna, bo może, bo jednak...) ma to coś wspólnego z otaczającym cię, dziwnie wieczornym, półmrokiem. Wstajesz nieco mechanicznie, podnosisz się, niechęć do opuszczania własnego świata ma zielone, miłe w dotyku futro i patrzy na ciebie z niedomkniętej szuflady, ale ty wychodzisz z pokoju tak, jak zwykle, a po twoich myślach błąka się i kawa, i deszcz.
Poczucie nierealności nie opuszcza cię, gdy znikąd pojawia się słoneczny poranek, a potem i popołudniowa burza. Gdy czytasz - bo ukochane opowiadania mogą wzbudzać w tobie wiele odczuć, ale z całą pewnością nie będą sprowadzać cię na ziemię - pijesz kolejną kawę, próbujesz zmyć ślady pasteli z palców i opanować mieszane uczucia związane z rysowaniem (bo czegoś się nie da, bo nie potrafisz uchwycić i trzymać), gdysłuchasz muzyki. Bo właściwie, co miałoby przywrócić, trochę obce ci, poczucie normalności?

{ Bo czytany przez ciebie drugi tom opowiadań, nieco odrealniona muzyka i pastelowe cienie skryte pod parasolami wychodzące z pod twojej ręki. Zamówione na allegro książki, zakupione zeszyty i kawa. Bo to. }

dwudziesty czwarty sierpnia.

Komentuj (17)
Droga wymyka się spod stóp
Miasto przechyla się przez mrok
Meteoryty suną w dół
Rozmyła się w kolejną noc granica snu (...)
Doskonale znika czas, doskonale i nie ma nic
Jeszcze dalej idę sam
Jeszcze dalej trzeba iść, tak trzeba, tak trzeba
- Sierpień, Coma
Dni są na przemian słoneczne i burzowe, co odpowiada mi i po raz pierwszy w tym roku pozwala nasiąknąć sierpniowym powietrzem. Szkoda tylko, że rok szkolny zbliża się nieubłaganie, a niemyślenie o tym pochłania coraz więcej mojej uwagi. Chyba jednak nie potrafię inaczej, bo myśl ta leniwie wplata w krwiobieg okrągłe krople frustracji z "nie chcę" nadrukowanym nietoksycznym barwnikiem (krople, krople podobne do kropel oleju krążących po wodnych klepsydrach). Jakaś część mnie nie umie tkwić w bezruchu, porusza się, obraca jak tryby w animowanej machiny. Świat rozmywa się w idei pójścia do kina, w Cortázarze, książkach kupowanych w internecie i księgarniach za pieniądze organizowane na skutek przeróżnych machinacji, biżuterii, która jest wystarczająco ciekawa, bym musiała ją mieć, w muzyce i w tylu innych rzeczach.

{ They who dream by day are cognizant of many things which escape those who dream only by night. Opowiadania. Zakupy. Dzbanek herbaty. Idea wyjścia na basen... }

2018
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2017
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2016
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2015
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2014
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2013
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2012
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2011
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2010
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2009
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2008
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec

Claudia & Thecorations.eu.