hate the rain
and sunny weather
1 2 3 4

pierwszy sierpnia.

Komentuj (9)
{Byłem świadkiem cudu,
a jednak zastanawiałem się,
czy przypadkiem nie tędy
przechodzą na "drugą stronę" wszyscy wariaci.}
J. Caroll.
***
Wróciłam z obozu jednocześnie smutna i szczęśliwa.
Z pragnieniem, żeby wrócić, zmęczona, z pragnieniem "czegoś".
Brakuje słów, snuje się bezsensu, nie jestem jeszcze przystpspwana.
Muszę pozbierać myśli. Wtedy napiszę.

dwunasty sierpnia.

Komentuj (0)
{Passing stars and counting moons of planets
In the cosmos, we are free
There's no atmosphere
And no obsessions
It'll always be
It'll always be}
***

Jestem, a raczej bywam.
Ostatnio zmęczona psychicznie, choć sama nie wiem czym. Pije piątą herbatę dzisiaj. Słucham psychodelicznej muzyki Goldfrapp. Czytam z trudem, jestem rozproszona. Nie jest mi najgorzej, choć odczuwam niepokój.
I jeszcze mam dziwne sny. Plątanina realnych osób, nierealnych zdarzeń. Gesty, słowa, miejsca, kolory. Lubię to, lubię śnić.
***
{We have our minutes cut
We lose our feelings but
That's what the movies show
This is where stories go}
***

Prześladują mnie myśli i uczucie samotności. Wspomnienie jego ciepła. Przebłyski melancholijnej chandry i... pustki?
Fantazjuje na jawie, słucham muzyki, czytam, myślę. To najważniejsze rzeczy.
Dalej nie potrafię czegoś zdefiniować. Szukam.

dziewiętnasty sierpnia.

Komentuj (15)
{Zawsze żałował, że nie umie malować.
Bóg dal mu duszę artysty,
ale zapomniał o talencie
- konsekwencją był wieczny niedosyt,
który palił go od środka
i od czasu do czasu doprowadzał do rozpaczy.}
Hekate
***

Czyżbym wreszcie znalazła odpowiednie słowo, by wyjaśnić, co mnie gnębi? Czy to naprawdę niedosyt lubi mnie tak często odwiedzać? Nie jestem pewna, nie będę. Mimo wszystko myślę, że mam rację.
Zawsze ciągnęło mnie do nieznanych rzeczy, chciałam spróbować czegoś innego. (Nawiasem mówiąc, zwykle na chceniu się kończyło i nadal kończy.) Obecnie, od czterech lat, czekam na obiecany przez rodziców kurs nurkowania, znowu chce się zapisać na basen i rozważam naukę języka migowego. No i wybieram się na medycynę, a właściwie na psychiatrię. Ciekawe, czy któreś z tych pragnień doczeka się realizacji?
Nie potrafię nic napisać, brakuje mi pomysłów i siły, żeby je zrealizować. Słowa dryfują na kóńcu języka lub czubkach palców i znikają, kiedy tylko usiłouje po nie sięgnąć. Za to muzyka trzyma się mnie mocno.
***
{The most as you'll ever go
Is back where you used to know
If grown-ups could laugh this slow
Where as you watch the hour snow
Years may go by

So hold on to your special friend
Here, you'll need something to keep her in :
"Now you stay inside this foolish grin ... "
Though any day your secrets end
Then again
Years may go by

You saved your own special friend
'Cuz here you need something to hide her in
And you stay inside that foolish grin
When everyday now secrets end
Oh and then again
Years may go by}
***

Właśnie, muzyka. Muzyka i herbata. Półprzymknięte powieki, czerwono czarny kubek, muzyka sącząca się przez białe słuchawki z czarnego empetrzy lub z głośników czarnego laptopa o białej tapecie. Syletka niedbale ułożona na krześli, trzymam nogi na biurku. Idiotycznie kolorowe skarpetki. Zapach malinowo - truskawkowo - jeżynowej herbaty. Ciepło grzejące dłonie, ciepła słodycz pita przez słomkę.
Albo opowiadanie, fanfiction czytanie z internetu. Nieprzerwanie forum literackie, ostatnio absolutnie wszystko dotyczące moich ukochanych seriali. Albo książka, romans czy kryminał. Albo telewizor, serial czy film. Albo nic, spojrzenie błądzące po pokoju, nie szukające niczego konkretnego.
Jeden krok bliżej raju.

dwudziesty dziewiąty sierpnia.

Komentuj (6)
This is how you remind me
Of what I really am
This is how you remind me
Of what I really am
It's not like you to say sorry
I was waiting on a different story
***
Jest mi dobrze, kiedy jestem sama. Lubię siedzieć sama w domu, przez całe wakacje praktycznie nic nie robiłam. I jest mi dobrze, dlaczego?
Sama, bez rozmów z innymi, bez spotkań i wizyt w kinach czy sklepach. Na krześle, z nogami na biurku, z komputerem, czterema herbatami dziennie, muzyką i oglądaniem dwóch powtórek tego samego odcinka serialu codziennie. Bez przymusu.
I jest mi dobrze, dlaczego? Nie rozumiem.

Znajomi, koledzy, przyjaciółka nie rozumieją. Ja też nie.
- Co można robić samej w domu? - pyta ciągle.
- Co można robić poza nim? - odpowiadam. "Być sobą", czasem myślę.

***
Never made it as a wise man
I couldn't cut it as a poor man stealin'
Tired of livin' like a blind man
I'm sick inside without a sense of feelin
And this is how you remind me
***
Nie chcę tego tracić, ale wiem, że muszę.
Zamkniętę oczy, uczucie wilgoci pod powiekami. Wszystko będzie dobrze, powtarzam. I to nie tylko, kiedy chodzi o utratę tej wolności.

Ale nie rozumiem. Czemu ten właściwie pustelniczy tryb życia mi odpowiada? Czemu nie garnę do ludzi? Ja tylko chcę się tgeo dowiedzieć. Czy na pewno wszystko ze mną w porządku?

***
It's not like you didn't know that
I said I love you and I swear I still do
It must have been so bad
Cause living with me must have damn near killed you
***
Szaleństwo. Gwałtowne zmiany nastrojów. Uśmiech i radość przez kilka słów. Kilka linijek piosenki i mam ochotę krzyczeć, tym razem nie ze złości. Przygnębienie pomiędzy.

Czasami chcę stać się kimś innym, chociaż na chwilę. Być wyższa, chudsza, po prostu ładna. Bardziej pewna siebie, inaczej ubrana. Z innym głosem i charakterem. Wyjść z domu w okularach "muchach", rurkach, balerinach, drogiej koszulcę z fajnym nadrukiem. Wiedząc kim jestem. Tak jak te dziewczyny, które widzę w autobusie, tak jak ta dziewczyna mieszkająca naprzeciwko.

Czasem książki, czasopisma, komputer, telewizor i moja wybujała wyobraźnia wystarczają. Nie ma dla mnie znaczenia, że żyję wewnątrz, chociaż jest to takie życie - nieżycie. Niezliczoną ilość razy tworzę alternatywne universum, w którym wszystko jest moje. NIeskończenie wiele razy chciałam spęłnienia życzeń: szczęśliwe życie i wydana książka. Kiedyś, gdzieś. Wszystko jedno jak i kiedy.

Co jakiś czas czuje się tak beznadziejnie, niemożliwie samotna, że nie mogę tego opisać. Pragnąca chociaż czyjegoś ciepła. Z kocem i poduszką jako substytutem. Jak długo jeszcze wytrzmam?

***
This time I'm mistaken
For handing you a heart worth breakin'
I've been wrong, I've been down
To the bottom of every bottle
Despite words in my head
Scream "Are we having fun yet?"
Yet?, Yet?, Yet?, no no

Chcę wyjechać do Nowego Jorku. Chociaż na chwilę. I do Francji.
Do dyspozycji mam Belgię i plan rodziców na Wietnam, Kambodżę, Laos i Tajlandię w trzy tygodnie.

trzydziesty pierwszy sierpnia.

Komentuj (0)
It's not like you to say sorry
I was waiting on a different story
This time I'm misteken
For handing your heart worth breakin'
I've been wrong, I've been down
To the bottom of every bottle
Despite words in my head
Scream "Are we having fun yet?"
***
Od jutra nie mam dostępu do internetu. Odezwę się najszybciej jak się da, obiecuję. Nickelback chodzi za mną i nie mam nic przeciwko temu. Wszystko się zmienia, świat kręci się jak karuzela. Muszę się przyzwyczaić, wtedy będzie lepiej.

Kolejny rok szkolny powitany w ten sam sposób. Śpiewając na cały głos, sama w domu, robiąca to, co przez całe wakacje. Tym razem nie Green Day i to chyba nie jedyna zmiana, mimo wszystko. Ja też się zmieniłam...

{popijająca herbatę naprzemian z zupą, zmęczona, podekscytowana, przestraszona}

Wszystko będzie dobrze. Musi być.

2018
wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2017
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2016
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2015
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2014
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2013
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2012
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2011
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2010
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2009
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2008
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec

Claudia & Thecorations.eu.