hate the rain
and sunny weather
1 2 3 4

drugi lipca.

Komentuj (19)
...opisywanie słowami subatomowych procesów. Atomy były jednak za małe na słowa, kiedy próbowało się słowa wciskać w atomy, atomy znikały, zostawały tylko słowa. - Linus Reichlin
Plączą mi się po głowie słowa, niekoniecznie moje słowa. Rodzą się gdzieś na dnie - w podświadomości, w bezsennych godzinach i snach - i wciskają się między niedookreślone marzenia i plany. Są płynne, gotowe dostosować swoje ideowe kształty tak, by zmieściły się w najwymyślniejsze z miejsc i przychodzi im to bez specjalnego wysiłku. Nie sprawia to najmniejszego problemu, bo nie są wyrazami w powszechnie używanym znaczeniu tego słowa. Każde z nich (zachłannie, zachłannie) pochłania i sięga po jak największą ilość znaczeń, obejmuje każdy fragment swojej słownikowej definicji, synonimy, antonimy, różne stopnie natężenia emocjonalnego, konteksty i skojarzenia. Fakt ten nie budzi specjalnego zdziwienia w ich gospodarzu, który obserwuje, jak splatają się i przeplatają w najwymyślniejsze łańcuchy i jak budują okno, kubek kawy, świat. Gospodarz myśli jedynie, że może mógłby to powiedzieć; myśli tak, ale tego nie czuje. Wcale tego nie czuje, to tylko taka myśl, jedna z wielu, mało to myśli chodzi człowiekowi po głowie. Nawet nie wiadomo nawet, czy rzeczywiście tak pomyślał.* A może jednak rodzi się w nim jakieś zawahanie, może drżenie (plan?), którego nie da się tak łatwo i tak po prostu wyłowić z pomiędzy słów?

{ Wizja festiwalu w Jarocinie - trochę jeszcze zbyt nierzeczywista, by móc się nią całkowicie delektować. Kurt Vonnegut, stosy książek do przeczytania. Lista rzeczy, które chciałabym i mam zamiar spróbować osiągnąć - jeszcze nie oswojona na tyle, by gdziekolwiek ją wykreować. Zakupiona biżuteria, deszcz. }
________________________
*Julio Cortazar, Opowiadania

czternasty lipca.

Komentuj (7)
Pokażę ci, jak się spada z dachu,
Nauczę cię, jak się spada z dachu.
Pokażę ci, jak się spada z dachu,
Nauczę cię, jak się spada z dachu...
- Muchy
Nie lubię ciszy. Cisza ustępuje miejsca najodleglejszym dźwiękom, przemienia w podświadomości odgłosy na warkot i jęk. Pozwala usłyszeć świst przesuwających się sznurków z plątaniny dziwactw wewnątrz mnie. Nie jestem pewna czy chciałabym wsłuchać się w to wszystko, nie, kiedy powinno (jest?) dobrze.
Na niczym nie mogę się skupić.

{ Nie ma snów śnionych wspólnie... Mrożona zielona herbata. Jarocin? Szwedzkie kryminały, krzyżówki. A przede wszystkim muzyka, bo tylko ona pozwala mi przejść do ładu z samą sobą - nie lubię czuć się rozchwiana emocjonalnie. }

dwudziesty lipca.

Komentuj (7)
And although
This boat is steady now
One wave could pull me under
And it'll be stranded out at sea
And I will pray that those rocks
Will be there for me
- Noah and the Whale
Deszczowe dni znajdują się na pograniczu mnie samej i we mnie, unikalna mieszanina zmysłowych odczuć. Deszczowe dni, takie jak dzisiejszy, są po brzegi wypełnione echem spadających kropel, szczególnym rodzajem wilgoci, pływającymi tuż pod powierzchnią skóry wspomnieniami i najwyżej (co najmniej) na wpół realnymi fantazjami. Bliżej niesprecyzowany posmak kawy lub herbaty na języku, tęsknota (za czym?), muzyka i książki tworzą jedyny w swoim rodzaju bukiet, który zostawia mnie brodzącą po kostki w znajomej melancholii, oddaloną setki lat świetlnych od świata.
Może kiedyś nie będzie już w czym babrać się i brodzić, pozostanie spojrzenie w przeszłość (o ile byłyby jakieś spojrzenia za siebie) i nieupilnowane, odległe pytanie o to, gdzie podziały się palce na klawiaturze, rozpoczęte zdania na serwetkach, lawiny emocji i dziwne myśli? Może (na pewno) za kilka tygodni lub dni woda zacznie się podnosić, by na kilka miesięcy pozostawić mnie w stanie permanentnego zagrożenia utonięciem? Może to właśnie jest wyrwany z kontekstu, wycięty z całości procesu, moment przypływu, a może odpływu?

{ The best thing one can do when it's raining is to let it rain... - Stale, niekontrolowanie przybywające książki i biżuteria. Kolejna z rzędu kawa. Wspomnienia, które zdają się być jedynie wytworem mojej wyobraźni. Deszczowi Noah and the Whale. }

dwudziesty ósmy lipca.

Komentuj (6)
We're nothing but satellites in the sky,
We're nothing but satellites in the sky,
We're nothing but satellites in the sky,
We're nothing but satellites in the sky...
O czym pisać, kiedy w głowie echem przebrzmiewa jedynie zlepek przypadkowych zwrotów i zdań? Tak łatwo jest zmniejszyć pojemność własnego świata do słów zapisanych i opublikowanych, zachowanych w pamięci dźwięków muzyki i emocji z nimi (albo i nie) związanymi, by nie pozostało zbyt wiele miejsca na cokolwiek innego. Właśnie łatwość, z jaką jestem w stanie skryć się za niektórymi rzeczami budziła (i, jak widać, co jakiś czas wciąż budzi) wystarczająco duży niepokój, by z części ważnych dla moich znajomych aspektów życia zrezygnować zadziwiająco - jak na mnie - trwale.
Ostatnio miejsca w moim świecie wystarcza na na wpół bezsenne noce. W ciągu tych częściowo, choć nie nieprzerwanie, przespanych nocy śnią mi się lustrzane odbicia, niemal filmowe kadry i dziwne rozmowy. Na moją krainę czarów składa się wiele odłamków ze stłuczonej rzeczywistości, ale te zdają się wychodzić na pierwszy plan. Rozmowy, z gatunku tych, które pozostawiają z mieszanymi uczuciami, odrobinę rozbitą i z wrażeniem, że coś mi umyka. Kadry nie kierujące się żadną ze znanych mi logik - obrazy, które mogły (ale nie musiały) być rzeczywistością czy snem i te filmowe, na wpół hipnotyczne, nieskończenie bardziej wyraźne i niemożliwe.

{ Muzyka. Komputer. Sen. }

2018
czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2017
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2016
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2015
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2014
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2013
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2012
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2011
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2010
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2009
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2008
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec

Claudia & Thecorations.eu.