hate the rain
and sunny weather
1 2 3 4

czternasty lipca.

Komentuj (1)
Pewność, że my
Mimo wszystkich nieprzespanych nocy
Mimo prawdy porzuconej na rozstajach dróg
Potrafimy w rzeczywisty sposób
Znaleźć się już.
***
Z kartonem soku pomarańczowego. Z wyczekanym kryminałem, Pod Anodynowym Naszyjnikiem Marthy Grimes. Z głosem Piotra Roguckiego w uszach. Zidiotycznym poczuciem, że jestem głupia - że daje się oszukiwać i wyzyskiwać w zamian za, w najlepszym razie, koeżeństwo.
Czemu naszo mnie to uczucie? Może, nie słysząc jego głosu czy nie patrząc w jego niebieskie, niebieskie oczy, nabrałam obiektywizmu?
Leniwie. Dziwnie.
***
Przedostałaś się w parszywy czas
Przez ulice zakażone bezradnością dni
Przez korytarz betonowych spraw

szesnasty lipca.

Komentuj (2)
Przedostałaś się w parszywy czas
Przez ulice zakażone bezradnością dni
Przez korytarz betonowych spraw
Pewność, że my
Mimo wszystkich nieprzespanych nocy
Mimo prawdy porzuconej na rozstajach dróg
Potrafimy w rzeczywisty sposób
Znaleźć się już.
***
Siedzę w domu, z regałem książek do czytania, herbatą czy sokiem, ipodem z tylko jedną słuchawką (leniwa jestem i zamawianie nowych słuchawek za dużo ode mnie wymaga, zwłaszcza pieniędzy...).
Trochę stęskniłam się za ludźmi, choć nie często mi się to zdarza - z resztą, głównie za Em, J i M. Cóż, dwie normalnie osoby z trzech to i tak niezły wynik.

Teoretycznie jestem szczęśliwa. Szczęśliwa, ale nie spokojna (targana jakimś idiotycznym niepokojem, który wymaga ode mnie, żeby iść i zostać, dzwonić i milczeć). A może szukam dziury w całym?

Piotr Rogucki chodzi po głowie i ciągle gra mi na emocjach.

I walczę z własnymi myślami, uczuciami. A może tylko mi się zdaje?
{Może starannie przemyślane, wydrapane pazurami emocje wrócą jak znowu porozmawiam z M.?}

dziewiętnasty lipca.

Komentuj (20)
Yeah, If I make it I'd be amazed
Just to find tomorrow
One more day and I'd be amazed
Just to see it waiting
And If I make it I'm still alone
No more hope for betters days
But if I could change
Then I'd really be amazed
***
Rozedrgana, chaotyczna, niespokojna, a jednak senna. Z chęcią by iść dokądś, ale i zostać gdzieś, wciąż. I nie mogę zdecydować na co mam ochotę, nie mogę wybrać. Jest mi duszno, gorąco i zimno. Mam na czubku języka jakieś zdanie i nie mam pojęcia, co chciałabym w ogóle powiedzieć. I komu. I po co.

{"Ponieważ entropia jest miarą nieuporządkowania prowadzi to do wniosku, że wszechświat jako całość dąży do termodynamicznego chaosu."}
Wg tych słów, jako nieodzowna część wszechświata, jestem całkowicie normalna.

Kawałek mojego świata?
Zauroczyłam się sposobem pisania Marthy Grimes, która posiadła niepowtarzalną umiejętność opisywania całkowicie mi obcym miejsc w sposób, który sprawia, że za nimi tęsknie. To właśnie jej książki, były pierwszymi, które zaczełam kupować w oryginale w niecierpliwym oczekiwaniu na przeczytanie więcej. Jej sposób pisania kryminałów sprawia, że morderswto dostrzegam kątem oka i wczytuje się w styl, bo "To proza pełna pasji i to nie w jakimś męczącym sensie. Poezji życia, zwykłego, prostego, ciekawego nie tyle bulwersującymi, głośnymi wydarzeniami, co zwyczajnymi okruchami każdego dnia". No właśnie.
Poza tym, skończyłam mój 160-cio stronicowy notes zabazgrany cytatami, złotymi myślami, przemyśleniami i rysunkami. I jestem z siebie dumna, ot co!
I jestem trochę przerażona tym, że zwariowałam na punkcie Piotra Roguckiego i Comy tak, jak jeszcze nigdy nie oszalałam w związku z czymś związanym z muzyką. Jeśli dobra muzyka to taka, która robi coś z moimi emocjami i myślami - ta jest dla mnie doskonała.

dwudziesty trzeci/dwudziesty czwarty lipca.

Komentuj (12)
[Poniedziałek, 11 czerwca (1979)]
Niektórzy ludzie, nie wiadomo za jaką sprawczą przyczyną, próbują znaleźć jakiś sens, czemu służy dola człowiecza, błądzą i szukają, miotają się i tak dalej, bez końca, aż do śmierci. Do takich ludzi należę. Czy to moja wina, czy to nasza wina, że tacy jesteśmy? Kto zasiał w nas ziarno niepokoju i szukania, przyjaciele mili, bracia i siostry w niewytłumaczalnym cierpieniu, w prawości, w uwadze i bezradności? Jakieś wielkie ponosimy koszta za to, że tacy jesteśmy. Czy to nasza wina, że mamy oczy i uszy otwarte, że widzimy i słyszymy, że jest tak jak jest, niewesoło jest, chaos jest, smutno jest i że mogłoby być tak smutno, gdyby trochę pohamować samolubne zapędy?
Edward Stachura
***
Czasami w mojej głowie panuje chaos, ale nie ten denerwujący, rozbijający bądź budujący nieporządek emocjonalny. Mam na myśli bałagan myśli - kiedy nie potrafię ich zdefiniować, ująć w słowa tego, co chce powiedzieć.
(Kolejny powód, dla którego warto doceniać cytaty)

PS Pisanie bezwzrokowe - spróbowałam go po raz pierwszy - idzie mi podejrzanie dobrze. Ale nie potrafię umiejscowić literki 't'. Ciekawe...

trzydziesty lipca.

Komentuj (18)
Nikt jeszcze nie wie czy
stare słońce zarysuje nowy dzień
blaszany huk próbuje dostać się
przez szyby w miękki sen
na ulicy wrzeszczą psy
herbata wzniosła krzyk u sąsiada
ani jedna droga nie prowadzi mnie
z powrotem w noc
***
Zabawne.
Jestem. Spędzam dnie na nie pisaniu, nie czytaniu, nie słuchaniu, nie oglądaniu, nie byciu. A jednocześnie, gdzieś na krawędzi świadomości mam wrażenie, że piszę, czytam, słucham, oglądam, jestem. I nie potrafię stwierdzić, co z tego jest prawdą, wydobyć na powierzchnię świadomości istnienia i poczucia obecności.
Spędzam czas, marnując go - co jakiś czas mam takie wrażenie, a jednocześnie nie potrafię znaleźć lepszego sposobu na spędzanie go. Albo coś powstrzymuje mnie przed zadzwonieniem, zdecydowaniem, zrobieniem.
Nie wiem.
Ale wiem jedno - nie mogę przestać myśleć.

2018
październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2017
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2016
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2015
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2014
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2013
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2012
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2011
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2010
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2009
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2008
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec

Claudia & Thecorations.eu.