hate the rain
and sunny weather
1 2 3 4

pierwszy czerwca.

Komentuj (15)
rzucaj na wiatr papiery, José Francisco, wiersze, notatki, dzienniki, powieści, ciekawe, gdzie zaniesie te kartki wiatr, ciekawe gdzie upadną, z której strony, tu czy tam, na północ od Rio Grande, na południe od Rio Bravo, rozrzucaj papiery, jakby to były pióra, tatuaże, chroniące przed nieubłaganym czasem totemy...
Powietrze gęstnieje, szare chmury wspinają się po niebie z podziwu godną wytrwałością, a spomiędzy nich świeci słońce. Wiatr tak naprawdę nie przemija nigdy, nawet gdy przestajesz czuć go na swojej skórze. Przenika między przymkniętymi oknami, hałasami przecinającymi powietrze i muzyką, nachyla się nad tobą, szepcze do twojego ucha. Je m'ouvrais pour la première fois à la tendre indifférence du monde. Jest trochę tak, jak z uporem, który każe ci brnąć w książkę i który w ostatecznym rozrachunku karmi się jednym, niemożliwie pięknym zdaniem (czy tylko ty je dostrzegasz?), dla którego warto czytać nie jedną, a sto, tysiąc stron. ...tendre indifférence du monde. Jeżeli wsłuchasz się w wietrzną opowieść sączącą się do twojego ucha to wswoich dłoniach znajdziesz upalne, brukowane uliczki, wieczorne deszcze, echo śmiechu i to dziwne, dodające otuchy, poczucie zgodności ze światem - twoje tętno to tętno świata, w twoich żyłach płynie krew gęsta niczym brudząca palce, żyzna ziemia, zmienna niczym aura, plastyczna miękkością liści i chropowatością kory. ...si pareil à moi, si fraternel enfin...

{ "Kryształowa granica" Fuentesa. Zbliżająca się burza. I w dalszym ciągu nowy zegarek. }


dziewiąty czerwca.

Komentuj (13)
I keep having dreams of things I need to do
Of waking up and not following through
It feels like I haven't slept at all
When I wake to a silence and she's facing the wall
Posters of Dylan and of Hemingway
Nie jesteś nieszczęśliwa - po prostu czasem na granicy świadomości zbiera się za dużo rzeczy, od których umyślnie odwracasz wzrok, ran, których nie chcesz po raz kolejny rozjątrzać, nawet jeśli świadomość ich istnienia delikatnie garbi plecy czy napina mięśnie. Zazwyczaj jest dobrze, zwykle rzucasz się w pogoń za światem, zapadasz w niego i na przekór wszystkiemu szukasz wokół siebie przynajmniej trzech rzeczy nakładających uśmiech na twoją twarz. Forget the dead you’ve left, they will not follow you. Ale dzisiaj budzisz się zbyt wcześnie i protest ciała wyrywanego z niemal czułych objęć pustki pozostaje na twoich włosach i rzęsach. Melancholia miesza się z kawą na czubku twojego języka, podąża za dłońmi wyczuwającymi napięte mięśnie, jest linią łączącą brązowe plamki na skórze, której przyglądasz się nieobecnie. Melancholia to wilgotne palce przesuwające się po rysunku, ścierające niedokładności, ale też intensywności kolorów. ... trzeba być poetą, trzeba nie mieć paru klepek, a żeby tracić choćby pięć minut na nostalgie, z którymi można sobie poradzić w sekundę. Pozwalasz jej ująć twoją dłoń i delikatnie zdjąć ją z kalkulatora, oderwać myśli od jakiegokolwiek konstruktywnego zajęcia i skierować spojrzenie na bezchmurne niebo barwiące twoje paznokcie.

{ Ta piosenka. Błękitne paznokcie. Ciepły Earl Grey pod twoimi palcami. }

trzynasty czerwca.

Komentuj (14)
trzeba zasłużyć sobie na niebo, oddając mu się, stawiając na głowie teorię mylnie sytuującą raj i wynoszącą pod chmury: raj, jeśli istnieje, kryje się we wnętrzu ziemi, pragnie nas powitać swym wilgotnym uściskiem, w którym miesza się ciało z gliną...
Czasami zastanawiasz się, czy to zapowiedź burzy sprawia, że stajesz się niecierpliwą energią wzbierającego potoku, nie mogącego znaleźć sobie miejsca w korycie rzeki. Delikatnie uciskający ból głowy zmywa z ciebie tę myśl, rozmywa wszystkie inne tak, że pozostaje jedynie pulsowanie energii w żyłach, przekora nieumiejących pozostać w jednym miejscu palców. Ale nie istnieją słowa dla materii oscylującej między słowami a czystą wizją, czymś niby blok rzeczywistości. Dzisiaj chciałabyś mieć wszystko. Wyciągasz ręce, obserwujesz przepływające między palcami atomy i trochę żałujesz, że żadna sekunda nie pomieści w sobie więcej niż siebie samą. Wszechświat, wszechpojemność mogłaby pozwolić na działanie tej dziwnej energii przekraczającej samo działanie - jest jej za dużo, a ty jesteś ograniczona od zewnątrz, to dziwne, ale w pewnym sensie jesteś też wszędzie. ...brak odczuwa się bardziej jako ubóstwo intuicji niż jako zwykły brak doświadczenia. Rozdźwięk, granica między myślą wybiegającą poza i ciałem (tkanką, limfą i krwią) zagłębiającym się w. Jak pierwsze odkrycie dziecka - te ręce są moje, są m n ą, a łóżko, ściana nie. To trwa przez mgnienie, dwa kroki, moment zaczerpnięcia oddechu... Poszatkowane myśli, nieuporządkowane i płynne - przeciekają między powiekami, gdy zawieszasz na nich wzrok. Nagłe skojarzenie, błysk uświadomienia sobie: że wszystko składa się z niewyobrażalnie wielkiej ilości atomów; że w każdym z nich tkwi przynajmniej jeden proton, elektron, a ty dokładnie wiesz, ile ważą te okruchy świata. Idea ta pozostawia dziwny smak na twoich wargach.

{ Kupiłaś sobie miętowy lakier do paznokci. Jutro spotykasz się z dawno niewidzianymi osobami i to jest fajne. Zaliczyłaś ćwiczenia z fizyki; dzisiaj miałaś ostatnie i wcale nie ma w tobie nuty żalu związanej z końcem dziwacznie zabawnych godzin, których wspomnienie wcale nie poprawia ci humoru - a przynajmniej to będziesz mówić głośno. }

dwudziesty pierwszy czerwca.

Komentuj (10)
Była sobie dziewczyna i jej wuj sprzedał ją w niewolę — starannie wykaligrafował pan Ibis.
Oto opowieść, reszta to szczegóły.
Są historie, których możesz, co najwyżej, uważnie wysłuchać, przyjąć do wiadomość i uznać za kolejne okruchy rzeczywistości. Historie, których opowiadanie nie należy do ciebie, ale które nierzadko słyszysz od osób również nie mających do nich prawa. Być może, myślisz, wydają się im jedynie wyblakłymi obrazami czy kilkoma słowami rzuconymi w pośpiechu przed zmianą tematu na jakiś pogodniejszy. Oto ludzka istota, która urodziła się, żyła, a potem w taki czy inny sposób umarła. Proszę. Przez większość czasu o nich nie pamiętasz - nie pod twoją skórą tkwią one niczym drzazga, nie ty dostrzegasz na tle świata ich cienie, odbicia. Bo nawet najprawdziwsza historia obudowana wokół niezaprzeczalnych twierdzeń musi stać się fikcją, myślisz, żebyśmy mogli sobie z nią poradzić. Pozostajesz płatem teraźniejszości w chaosie rzeczy, które nie istnieją - innego sposobu nie ma. Bo gdybyśmy nie byli wyspami, zginęlibyśmy, utonęli w otchłaniach obcych tragedii. Możesz jedynie wracać do części tych historii na granicy snu lub przyglądając się ludziom w autobusach i zastanawiać się, czy my wszyscy żyjemy pomimo i na przekór rysom, stłuczeniom i kantom, czy może jest w tobie coś, co poszukuje pod warstwami naskórka połamanych dusz?

{ "Amerykańscy Bogowie" wkradający się w tekst kursywą. Wyjątkowo wakacyjne piosenki Franka Turnera w tle, herbata w zasięgu rąk i słońce na oczach. A ty powtarzasz sobie, że czytanie autobiografii noblisty to prawie jak nauka do egzaminów. }

dwudziesty trzeci czerwca.

Komentuj (17)
To niemożliwe, i paliłeś papierosa, Zavalita, to musi być kłamstwo, i piłeś, i dławiłeś się, i brakowało mu głosu, i ciągle powtarzał to niemożliwe. I Carlitos, jego twarz zasnuta dymem, na tle obojętnych okładek: to ci się wydaje straszne, ale tak nie jest...
Śnią ci się ludzie, o których nie myślałaś od dawna - żadni bliscy znajomi - którzy wpadając na ciebie na ulicy, strasznie cieszą się na twój widok. Leżąc w łóżku, posłuszna leniwemu ciału, zastanawiasz się nieśpiesznie, o czym w te upalne noce opowiada ci podświadomość. Czy naprawdę w świetle księżyca i upale zamkniętych, chroniących przed owadami okien tak strasznie brakuje ci czyjeś radości spowodowanej tylko twoim towarzystwem? A może gdy przewracasz się z boku na bok, próbując znaleźć chłodniejszy fragment prześcieradła, na którym gorące powietrze nie będzie lepić się do skóry, twoja podświadomość skleja ułamki codzienności, bo to właśnie za nią tęsknisz? Przywykniesz, będziesz miał to gdzieś, i zamawiał następne piwo. Ale to nieważne, wszystko jest nieważne. Kiedy robi się nieciekawie, kiedy świat sprowadza się do napiętych mięśni, ciężkiej atmosfery i niewesołych skojarzeń, ty, na przekór wszystkiemu, powracasz myślami do pięknych obrazów, które chciałabyś wieszać na ścianach. Do ulubionej muzyki, kochanych bądź nieodkrytych jeszcze książek. Do tęsknego przeglądania ofert lotów do Paryża.

{ Woda z cytryną. Chłodny wiatr wpadający do pokoju. Tykanie zegarka. }

2018
styczeń
2017
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2016
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2015
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2014
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2013
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2012
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2011
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2010
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2009
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2008
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec

Claudia & Thecorations.eu.