hate the rain
and sunny weather
1 2 3 4

drugi maja.

Komentuj (5)
On me dit que
nos vies ne valent pas grand chose,
Elles passent
en un instant comme fanent les roses.
On me dit que
le temps qui glisse est un salaud
Que de nos chagrins
il s'en fait des manteaux
***
Nieustannie muszę sobie przypominać, że większa ilość energii nie jest równoznaczna z jej niewyczerpanymi zapasami. Teoretycznie, kiedy rozumuję zgodnie z najrozsądniejszą logiką, powinnam zdawać sobie z tego sprawę. Z drugiej strony, nigdy nie kierowałam się logiką, a rozsądne myślenie zazwyczaj odbywa się u mnie po fakcie - o ile w ogóle.

Myśli plączą się, ale z innych niż zwykle powodów. Po prostu, nie mogę się skupić. Część mnie jest gdzie indziej (może z kim innym?), część przy klawiaturzę komputera, a reszta nie - wiadomo - gdzie. Stan o tyleż dziwny, co niedotyczacy szkoły, a przynajmniej tak mi się wydaję. Z resztą, nabrałam przekonania, że tak naprawdę nie wiem nic o sobie samej. Boję się i nie wiem czego, emocja, która zaciska się niczym dłoń wokół moich płuc i utrudnia oddychanie, pozostaje niezidentyfikowana - nie mówiąc już o tym, że nie wiem, co jest jej przyczyną.

{ "Cup of coffee
And an overdose..."

Czy możliwym jest uzależnić się od ludzi tak, jak uzależnia się od kawy? }

czwarty maja.

Komentuj (6)
The devil's creepin',
he's got us eatin' from his dirty hands
We feast on lies
which makes it hard for us to make a stand
Out in the desert
there's a forest full of fallen trees
It's what they want
but no it's not what we need
***
Szarość, szarość, szarość. Albo nieprzenikniona mgła, albo zimny deszcz z rodzaju tych, których nie chce się doświadczyć na własnej skórze. Chłód, od którego zdążyłam się odzwyczaić - na wspomnienie ciepła wydaje się jeszcze bardziej dojmujący. Melancholia. A ja chciałabym uciec, a właściwie już nigdy nigdzie się stąd nie ruszać. Dlaczego nie mogę?
Gdyby można byłoby się wtulić w jedną z ulubionych książek, porozmawiać z kimś ze szczerością w mowie dorównującą tej na piśmie, pójść na koncert i pozbyć się złej energii, zrzucić z siebie napięcie, nie zastanawiać się nad tym, co ludzie myślą i jak cię odbiorą! Gdyby udało mi się wyrzyć artystycznie, niech to będzie jakakolwiek forma artyzmu, byleby nie była kalką! Kiedyś to potrafiłam, a przynajmniej tak mi się wydaję...

{ Uczucie, które mnie ogarnia, gdy odmawiam sobie kolejnej kawy (nie, wcale nie jestem uzależniona, wcale a wcale) - czy czegokolwiek, czym aktualnie próbuję leczyć rzeczywistość - znajduję także we wspomnieniu dawnego koncertu, gdy nie mogę się doczekać następnego, w oczekiwaniu na nową książkę, odmawianiu sobie ulubionej czekolady (nigdy nie umiałam tego robić), niewidywaniu Go. Może to właśnie jest uzależnienie? }

dwunasty maja.

Komentuj (12)
They call me The Wild Rose
But my name was Elisa Day
Why they call me it I do not know
For my name was Elisa Day
On the second day he came with a single rose
Said: 'Will you give me your loss and your sorrow?'
I nodded my head, as I layed on the bed
He said, 'If I show you the roses will you follow?'
***
Pierwszy majowo - burzowy dzień. Jest ciepło, pada deszcz, a ja otwieram wszystkie okna. Słucham grzmotów, których dzwięk wibruje w palcach, łapię błyskawice i wystawiam dłonie za okno, chwytając najdrobniejsze krople wody. Niedługo będę musiała zamknąć okna - deszcz spływa po ścianach, kapiąc na podłogę - ale to nie ma żadnego znaczenia. Teraz czuję spokój, chłodna woda na dłoniach przywraca dystans do świata. Nie przejmuję się bólem głowy, zmęczeniem czy stresem. Niczym.

A kiedy burza się skończy, znowu otworzę wszystkie okna, może wyjdę na zewnątrz i będę chwytać wilgoć powietrza, jego zapach, krople deszczu i wszystko inne. Będę próbować chłonąć moją oazę wszystkimi zmysłami.

{ To trochę dziwne uczucie, kiedy chłopak, w którym jestem zako... zauroczona głupio i bez sensu, w trakcie dyskusji związanej z pewnym naszym kolegą rzuca "skoro nawet ja podobam się niektórym dziewczynom to i on jakąś znajdzie". }

dziewiętnasty maja.

Komentuj (5)
I gdybym wiedział, że tak pachnie świat…
I gdybym wiedział, że mnie chcesz mimo tych wad…
To wiedziałbym, że nie bez powodu jestem tu
Urodziłem się by żyć,
lecz mitem jest Twój Bóg, który zbawia
***
Nie jestem do końca pewna, który to już raz wchodzę na stronę ownlog.com, klikam w zakładkę "dodaj wpis", a potem moje palce zawisają nad klawiaturą i nie wiem, co napisać. Ale to nie jest tak, że nie mam, co napisać. Po prostu wszystkie myśli wędrujące mi po głowie są zbyt głupie, zbyt nieważne albo nie rozwinęły jeszcze pędów wystarczająco silnych, by przebić się do świadomości. Tylko czy to ma jakieś znaczenie?

Nie jestem łatwowierna, tylko naiwna. Poddaję się manipulacji ludzi, na których mi zależy albo ulegam zaszczepionemu mi przez mamę przekonaniu o egoizmie i bezduszności całego świata (paranoi?). Nie chcę wierzyć w każdą niespełnialną obietnicę, ale też nie jestem pewna, czy chcę żyć w tak okropnym świecie.

{ "...kiedyś z podniesioną głową, dzisiaj tak bardzo tani - za jedno miłe słowo pozwolę Ci się ranić."
Chciałabym nie doszukiwać się we wszystkich słowach negatywnych czy krytycznych podtekstów. Czemu tak trudno uwierzyć, w czyjeś pozytywne uczucia i w to, że dla niektórych moje wady nie są aż tak straszne, jak dla mnie? }

dwudziesty trzeci maja.

Komentuj (7)
Nie słuchaj tych, co mówią,
że cię kochają
Im się to nie zdarza,
nie byli nigdy w raju (...),
Gdzie nikt ci nie mówi,
co ci się przyśni
***
Proszę, opowiedz mi historię.

Chciałabym posłuchac o czymś, co nie ma absolutnie żadnych szans, by zdarzyć się w naszym "tu i teraz", a jednak się wydarzyło.
Niech ta historia skończy się dobrze - zawsze byłam nieuleczalną romantyczką - i niech napełni mnie pewnością, że nawet najbardziej niemożliwe fantazje mogą stać się faktem. Niech ta opowieść wplecie się historię świata, w moją historię, i pozwoli mi znaleźć właściwą proporcję między światem a wszechświatem.
Niech w tej historii będzie tak, jak we wszystkich innych, a jednak zupełnie inaczej. I, ostatnie choć nie najmniej ważne, niech ta historia wplecie swoje tęczowe nitki w moją własną opowieść - niech pozbędę się kompleksów, niepewności i uwierzę we wróżki z idiotyczną pewnością dziecka...

Opowiedz mi historię. Tak bardzo lubię słuchać twojego głosu.

{ Doszłam do wniosku, że byłabym idealną ofiarą przemocy domowej. Jestem nieufna, kapryśna i zakompleksiona do tego stopia, że kiedy już komuś zaufam, otwieram się całkowicie i bez oporów. I pozwolę tej osobie zrobić ze sobą wszystko dopóki mnie akceptuje... }

dwudziesty szósty maja.

Komentuj (7)
Życie nie jest mierzone
ilością oddechów,
jakie bierzemy,
ale momentami i miejscami,
które zapierają nam dech...
***
Zawalona robotą i licznymi obowiązkami. Zmęczona psychicznie. Przeziębiona.
"I gdybym wiedział, że tak pachnie świat..."
Mam: Pełno książek do czytania i żadna nie wydaje mi się odpowiednia. Czarną sukienkę w kropki, która czeka na zakup jakichś kolorowych rajstop. Ochotę na kawę z bitą śmietaną i frytki z McDonald's. Muzykę, której słucham i próbuję w nią wsiąknąć. Chęć na długi, gorący prysznic. Deficyt pieniężny i przemożne pragnienie wydawania pieniędzy. Niedobór ciuchów (innymi słowy nie mam się w co ubrać). Chaos w głowie - jak zwykle dotyczy ludzi, ale teraz nie ma on nic wspólnego z Nim (a z kimś, kto miesza mi, całkowicie nie w pozytywnym sensie, w głowie i trochę manipuluje moimi uczuciami). Niemożliwie dosyć pracy. Nieco histeryczną ochotę wypuchnięcia śmiechem na myśl, o tych wszystkich absurdach, które już nie potrafią mnie wkurzać. Ludzi, których uwielbiam, ale nie są to do końca ci ludzie, których spodziewałam się zobaczyć na tej liście. Plany, obiecująco zabawowe plany na Boże Ciało. Nachodzącą mnie zbyt często ochotę, by dotknąć Go czy wtulić się w Niego. No i życie, które zbyt często przypomina Haloween.
"...I gdybym wiedział, że mnie chcesz mimo mych wad to wiedziałbym, że nie bez powodu jestem tu..."

{ A z powodu dobrego serca w weekend będę, po raz piąty i szósty w tym miesiącu, udzielać chemicznych korepetycji znajomym. W poniedziałek mam duży sprawdzian, a we wtorek egzamin ustny z języka francuskiego (tak, czujecie muja hurraoptymizm?).
Mogę mieć jedynie nadzieję, że spędzenie weekendu na pomaganiu A. i M. (to trochę dziwne - ale nie nieprzyjemne - uczucie, gdy On on siedzi u mnie w domu), okaże się lepszą zabawą niż wydaje się być... }

trzydziesty maja.

Komentuj (3)
Myśli okiełznałem czule
Żądze wystroiłem w treść
Strach zawstydził się i uległ
Ciszy, której ton przepełnia dzień
Więc nasycam się dniem
Nasycam się dniem. (...)
Siła, co nagle wstrzymuje gest
W bezradności nieprzeniknionej
W roztargnieniu na śmierć
Zapomniałem, że ja...
***
Czas przecieka mi przez przez palce, myśli przez głowę. Paląca potrzeba wolności drażni jakąś część we mnie, sprawiając, że mam ochotę krzyczeć. Było by tak piękne móc krzyczeć i śmiać się, dopóki nie zabraknie mi tchu. Chciałabym pozbyć się zbędnych i irytujących ograniczeń - nie potrafię oddzielić strachu od zdrowego rozsądku.
"Nim w obraz doprawdy nad wyraz spójny przedrze sie lęk odejmując mu treści. Nie mogę cię odnaleźć i nie mogę utulić..."
Miło by było, choć raz nie być tą odpowiedzialną i zrobić coś zupełnie, niesamowicie szalonego. Nie martwić się konsekwencjami!
Czasami nachodzi mnie jakaś idiotyczna i kompletnie nieodpowiedzialna myśl i za każdym razem zastanawiam się, czy jestem wystarczająco rozsądna. Może nie jestem - prawdę mówiąc, nigdy się o to nie podejrzewałam - ale po prostu boję się, że mnie nie złapie, gdy jednak przestanę.

{ "Ile już lat pochłaniałem treść,
Lecz po drugiej stronie...
Oto, dlaczego nie dotrze do ciebie mój znak.
Nie ma szans
Nie ma jak
Nie ma jak"

Czasami zastanawiam się, czy ludzie, którzy są mi bliscy są moimi przyjaciółmi. Czy dostrzegam tych właściwych, wartościowych ludzi, czy oceniam naiwnie i powierzchownie. Czy nie proszę o pomoc, bo boję się ją dostać, czy dlatego, że przeczuwam, że jej nie dostanę. Czy ci ważni dla mnie ludzie złapaliby mnie, gdybym upadła i powtarzali, że wszystko będzie dobrze dopóki w to nie uwierzę. }

2018
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2017
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2016
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2015
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2014
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2013
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2012
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2011
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2010
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2009
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2008
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec

Claudia & Thecorations.eu.