hate the rain
and sunny weather
1 2 3 4

dziesiąty marca.

Komentuj (1)
I don't really know who I am
It's time for me to take a stand
I need a change and I need it fast
I know that any day could be the last
***
Mam tak dużo do zrobienia, że nie wiem, za którą rzecz powinnam się zabrać najpierw. Jednocześnie trwonię czas na bezsensowne zajęcia w gorączkowej próbie chwilowej ucieczki od nauki.
Wszystko jest poplątane, wszystko jest inne.
Chyba nie lubię powrotów.

osiemnasty marca.

Komentuj (1)
But if you could see the beauty
These things I could never describe
These pleasures a way warn distraction
***
Cztery dni do przedstawienia z okazji dnia francuskiego. Próby odbywamy na każdej możliwej lekcji, co jest nawet zrozumiałe, skoro wiemy o naszym występie od piątku. M. wrócił do szkoły i jak zwykle mnie rozbraja. Zastanawiam się, czy samobójca, którego widziałam przy drodzę był martwy, czy z bliżej nieznanego powodu grał wisielca. Prezenty przywiezione z Wietnamu czekają na rozdanie, a ja nie mogę się do tego zabrać. "Alicja w Krainie Czarów" okazała się przyjemnie pokręcona. Pudełko z prezentem urodzinowym od kochanej Em. wysołuje mój uśmiech za każdym razem, gdy na nie patrzę. Tak samo jak oryginalny muminek kupiony w MoominShop na helsińskim lotnisku. Jest dzisiaj zadziwiająco ciepło - powyżej zera i świeciło słońce. Muzyka krąży w moich żyłach, nie pozwalając usiedzieć w miejscu. Dziwnie mi, dziwnie i jakoś tak strasznie absurdalnie.
Plus absurde est la vie, moins supportable la mort.

{ Francuski, francuski, francuski. Sześć godzin lekcyjnych, godzina dodatkowa i cztery sprawdziany. Nie śnią mi się słowa - na szczęście. Chociaż moje sny są podejrzanie psychodeliczne... }

dziewiętnasty marca.

Komentuj (10)
Tak dokładnie Cię znam
Pewnie sam nie wiesz jak
Znam na tyle, a wciąż
Chcę odkrywać Twój smak
Chcę byś słyszał mój głos
Choć tak dobrze go znasz
***
Ktoś, kto powiedział, że "wiosną przyroda budzi się do życia" albo zaliczył do nie ludzi, albo w ogóle nie wychodził z domu. Wystarczy niewielkie ocieplenie (kto nazwałby dzień o temperaturze siedem stopni "ciepłym"?), a chce mi się żyć bardziej.
Jakoś wszystko jest trochę bardziej. Muzyka krąży mi w żyłach i strasznie, strasznie chce mi się śmiać. Wszystko jest trochę lepsze, coraz łatwiej wywołać uśmiech na mojej twarzy. Pomijam to, że M. coraz częściej się to udaje.

{ Czy wolę tę część siebie, czy rozkoszuję się zmianą? Jakoś mi się wydaje, że jestem trochę bardziej sobą. I lubię tą siebie, stęskniłam się za tym kawałkiem mnie, który zasypia wraz z nadejściem jesieni.
A pobudka tej części budzi we mnie letnie i wiosenne wspomnienia, które blakną w okresie zimowym. I nie są to nieprzyjemne wspomnienia, wcale a wcale. }

dwudziesty pierwszy marca.

Komentuj (13)
jestem z upływającej wody
z liści które drżą
trącane dźwiękiem wiatru
przelatujące pośpiesznie

jestem z wieczoru
który nie chce usnąć
patrzy uparcie
głodnymi oczami gwiazd
***
Faktem jest, że ja "wiosenno - letnia" i ja "jesienno - zimowa" to dwie różne osoby, fakt ten jest w pewnym sensie kolejną częścią mnie. Zawsze w czasie zmian, nachodzi mnie jakaś straszna huśtawka nastrojów, tęsknota i nastrój do wspomnień.

Teraz oplata mnie wiosna. Zamykam oczy i widzę drzewa uginające się pod ciężarem liści i trawę, ciężkie burzowe chmury i krople deszczu, dużo kropli płynnie łączących się ze słowem "burza". Czuję na skórze orzeźwiający chłód, który przynosi, wilgoć, która przenika przez moją skórę i włosy, drażniąc moje zmysły. Słyszę szum deszczu, rytmiczny łoskot kropel, a także grzmoty. Ta myśl, może wspomnienie, drażni moją krew, nie pozwalając usiedzieć w miejscu i dodaje mi sił.

{ Mam wrażenie, że zimowa melancholia otula mnie grubym, chłodnym materiałem, który chroni moje zdrowie pscyhiczne i odcina od zmysłów.
Mam wrażenie, że budzę się do życia: Jeśli coś słyszę, to aż po czubki palców, jeśli widzę - nie mogę uwierzyć własnym oczom. Dźwięki budzą kolory, cała reszta wariuje w plątaninie bodźców.
Wystarczy tylko zamknąć oczy, a wracają wspomnienia. }
***
noc - poprzez niebieskie żyły
w każdym włóknie ciała
w końcach palców
pulsuje namiętnym niespełnionym

dwudziesty czwarty marca.

Komentuj (9)
Na pewno mogę, na pewno chcę, wiem,
Na pewno pragnę, na pewno wiem, że
Na pewno teraz nie weźmie mnie nie
Jałowe życie, jałowa śmierć.
Poukładana z niepełnych zdań
Prosta formuła głębokich zmian.
Nim zdecydujesz pamiętaj, że
Jałowe życie, jałowa śmierć!
***
Jak idiotycznie doskonały jest ten cykl. Przeglądam swoje zapiski z zeszłorocznej wisony i wiem, że teraz napisałabym mniej więcej to samo. Mogłabym się złościć czy kląć, ale wiem że - jeśli jeszcze tego nie zrobiłam - kiedyś napewno będę miała na to ochotę. Obecnie chcę krzyczeć i się śmiać, wolałabym, żeby trwało to jak najdłużej.
Przez tę krótką chwilę czuję, że mogłabym zrobić wszystko i czuję - wiem - że każda najbliższa taka chwila będzie dłuższa od poprzedniej.
Nie mogę skupić wzroku, nie potrafię wypowiedzieć swoich myśli - no bo jak, skoro pędzą z zawrotną prędkością, a jest ich setki, tysiące? Czuję się, jakbym już dawno temu straciła zmysły i nagle wszystkie odzyskała; kompletna psychodelia.

{ Jest we mnie tak dużo radości, że zaraz zwariuję.
Czemu nadzieja - tłumiona bardzo starannie - iż może kiedyś, może On... jest tak cholernie trudna do kontrolowania? Wiem, że powinnam się na siebie za nią złościć (pewnie jeszcze będę), ale mam dość ciągłego poczucia winy i uznawania własnej głupoty. Przez chwilę jestem w stanie uwierzyć w przechodzące mi przez głowę, że Ja na niego zasługuję, i że nie zrobiłam nic złego - to Jego wina, że mnie nie chce i nawet nie wie, co traci ...

Zgadnijcie kto właśnie ogląda płytę DVD Coma live, no kto? }

Właśnie do mnie doszło, że mam absolutną i nieuleczalną słabość do chłopięcych facetów.
Dlaczego, przy wszystkich cechach, których szukałam w ludziach, ta nigdy nie przyszła mi do głowy? Zwłaszcza, że teraz czuję, jakby jej oczywistość nie mogła być większa nawet gdyby nad M. zaświeciła się tablica informacyjna.
***
Impresja - utrwalanie szałem
Sugestia - zasysanie planet
Aktywacja - pokładów nowej mocy
Eksplozja - przestrzeni atomowych!
Determinacja - o sile supernowej
Eksploatacja - elektryczny ogień
Demonstracja - szeregu możliwości
Akceptacja - rzeczywistości!

dwudziesty ósmy marca.

Komentuj (10)
W odległych miastach katastrofy cień
Samotne głowy uzbrojone w żal
A wokół mnie jak nigdy moc i sens
A wokół mnie i we mnie samym ład.
Widzę odpowiedzi, wszystkie!
Wszystkie zapytania znam!
Dawniej obciążony wstydem
Dzisiaj rozprzestrzeniam się na wiatr.
I rozrzucam na wiatr,
rozrzucam na wiatr.
***
Kocham chodzić na koncerty wykonawców, których uwiebiam (póki co, jedyną trwałą miłością jest Coma, reszta przychodzi i odchodzi w terminach bliżej niesprecyzowanych). I w trakcie każdego koncertu i po nim usiłuję zdefiniować swoje uczucia. Narazie niezmiennie dochodzę do wniosku, że nie jestem w stanie tego zrobić. Mogłabym mówić długo i rozwlekle lub zapisać dziesiątki stron, a osoby, które nigdy tego nie doświadczyły, nie zrozumieją z tego ani słowa. Próbuję więc krótko, choć ta forma też mi nie odpowiada - "euforia" jest dobra, ale niedokońca odpowiednia, natomiast "zachwyt" nie opisuje potężnej dawki energii, którą czuję pod skórą. Ekstaza (wg słownikka: stan psychiczny, w którym cała świadomość skupia się w jednym uczuciu)?
Chwile tak łatwo zachwycają i aż proszą się o bycie niezapomnianymi . Ale niestety to, co niezapomniane bardzo często zaciera się w pamięci, kurzy się pod stertą codziennych drobiazgów, o których w ogóle nie pamiętamy. Czasem zastępują je inne niezapomniane rzeczy. Częściej po prostu pamiętamy drobiazgi, rzeczy czy słowa, którym poświęcaliśmy uwagę zaledwie przez ułamek chwili. Dlaczego?
Zwykle pamiętam ludzi czy wrażenia, rzadziej fakty czy zjawiska. Jak zapamiętać, utrwalić na zawsze momenty, które wydają się nam bardziej cenne niż inne?

{ Wiosenne porządki w swojej własnej głowie zaczynam powoli, ale z mocnym postanowieniem doprowadzenia ich do końca. Nie do końca wiem, co zrobić, ale muszę coś zmienić, bo zwariuję.
Moja samoocena jest na poziomie zera absolutnego i chyba zdążyła sobie na nim uwić gniazdko. Wcale mi się to nie podoba, wcale a wcale.
Bo nie jestem i nie będę w stanie nic zrobić bez poprawy w tym zakresie i chyba pierwszy raz mam aż tak dosyć poczucia winy, kompleksów i przepraszania za to, że żyję. Wychodowałam sobie jakąś dziwną mieszankę braku poczucia własnej wartości i wrażenia, że wszystko jest moją winą - niektórzy bardzo wytrwale mi w tym pomagali - i teraz mam zamiar to naprawić. }

2018
sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2017
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2016
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2015
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2014
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2013
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2012
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2011
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2010
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2009
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2008
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec

Claudia & Thecorations.eu.