hate the rain
and sunny weather
1 2 3 4

trzeci lutego.

Komentuj (3)
dzieli nas rzeka niewypowiedzianych marzeń
i dzieli nas rzeka zwyczajnych spraw
i nikt z nas nie wie, co się jutro może zdarzyć
i nikt z nas nie wie, co się jutro może stać
przemija czas, przemija, nie zbliża nas
***
Mam wrażenie, że codzienność niszczy relacje z bliskimi mi ludźmi. I ciągle próbuję odgadnąć, czy to ja widzę przeszłość w lepszym świetle niż chwilę obecną, czy rzeczywiście tak bardzo się to wszystko pogorszyło?
Z Em. widujemy się rzadko, a więc niejako z konieczności nasze tematy naszych rozmów ślizgają się po powierzchni codzienności. Obie nie lubimy się zwierzać i raczej nie zmienimy swojego zdania w najbliższym czasie. ( Jeśli coś mogłoby mi się w tym niepodobać to fakt, że ja muszę się czuć potrzebna, żeby mieć poczucie bezpieczeństwa i brak tych zwierzeń wywołuje we mnie niepokój. Ale to akurat wina mojej psychiki, a nie naszej znajomości. ) Ale jest dobrze i bardzo żałuję, że nie możemy się spotykać tak często jak kiedyś. J. to zupełnie inna sprawa, bo z J. nie spotykam się wcale. Obie zajmujęmy się swoimi codziennościami, które najwidoczniej od września nie mają ze sobą nic wspólnego. T. miły jest tylko wtedy, kiedy coś chce - jak przeważająca część społeczeństwa. To tyle jeśli chodzi o zapewnienia, że zawsze mogę z nim porozmawiać. M. nic mi nie zapewniał, więc nie mam do niego żadnych pretensji, za to mam je do siebie - za naiwność. Bo przecież zakładanie, że w ogóle będziemy mieli o czym gadać, nie mając nic wspólnego ze sobą, są durne. A to, że lepiej dogada się z P. jest całkowicie oczywiste ( Nie jestem zazdrosna. Wcale, a wcale. )
I to mi ostatnio chodzi po głowie. I to wyłania się na wierzch chaosu.

{ "może przyjdzie noc
może przyjdzie dzień
może przyjdzie czas, kiedy spotkamy się, może"
Co to jest jeśli nie nadzieja? Durna, bezpodstawna nadzieja, że może, pomimo wszystko... coś z tego rzeczywiście będzie. }

czwarty lutego.

Komentuj (6)
Nie umiem zamknąć oczu
Na tych, którzy chcą
Zabawiać mnie do pierwszych łez, o nie
Lubię się sparzyć
I spokojnie koić ból,
A potem mówić, że tak chcę
***
Jak zwykle chaotyczna. Z lekko roziskrzonymi oczyma, z jednym kącikiem ust uniesionym trochę wyżej niż wczoraj. Opleciona jakąś dziwną chęcią zapisania się w pamięci wszystkich, którzy nie będą za mną tęsknić, gdy wyjadę. Podniesiona na duchu faktem, że zdążę go zobaczyć i pożegnać się z nim (zwyczajnie i przyjacielsko, a nie tak jak bym chciała, ale to już inna sprawa). Nie mogąca skupić myśli, ale z jakąś dziwną potrzebą uporządkowania wszystkiego. Poza tym moje uczucia do M. przechodzą od radosnego podekscytowania do niemal chłodnego uśmiechu, żeby znowu ocieplić się do dziwnej nadziei.

Wyjeżdżam. Nie będzie mnie od szóstego lutego (od godziny bliżej mi nieznanej) do drugiego marca. Mam ambitny zamiar dopaść gdzieś kafejkę internetową i coś napisać, więc jest dość spora szansa, że będę dawać jakieś znaki życia.
Jednak, póki co jeszcze jestem. I rozmawiam z ludźmi na zapas.

{"Nie wiem jak skończę, ale chcę, byś wiedział, że nie mogę nic obiecać Ci. Może przestanę w końcu bać się o mój los, może naprawdę kocham Cię?"
Jedno z małych marzeń się spełnia i mam jakąś idiotyczną nadzieję, że może inne też się spełni?}

osmy lutego.

Komentuj (38)
Hey such a mess but I don't care
Simply because I can't
Wake and find it in me
###
Bangkok, Tajlandia i idiotyczne znaczki na klawiaturze.
Ok. 35 stopni. Celsjusza.

E d i t:
dziewiaty lutego
Sajgon (obecnie Ho Chi Minh City), Wietnam

E d i t:
dwunasty lutego
Mui Ne, Wietnam, plaza...

E d i t:
szesnasty lutego
Hoi An, Wietnam

E d i t:
dziewietnasty lutego
Hanoi, brrrr - zimno, Wietnam

E d i t:
dwudziesty lutego
Sapa, jeszcze bardziej brrr, Wietnam

E d i t:
dwudziesty drugi lutego
znowu Hanoi, Wietnam
jutro: zatoka Ha Long
pojutrze: wracamy do Hanoi (na niecala dobe, jesli mnie pamiec nie myli)

E d i t:
dwudziesty piaty
Tajlandia, Bangkok

E d i t:
dwudziesty szosty
Siem Reap, Kambodza

kocham ten kraj...

2018
październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2017
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2016
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2015
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2014
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2013
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2012
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2011
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2010
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2009
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2008
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec

Claudia & Thecorations.eu.