hate the rain
and sunny weather
1 2 3 4

czwarty października.

Komentuj (9)
Here we stand at this fork in the road
We got no time to waste
Oh which way shall we go?
This old world's spinning out of control
Oh which way shall we go?
Which way shall we go?
I can't believe this, it makes me sick
***
Dziwna jest ta moja huśtawka, dziwna. Czasami lubię te oba stany, mam wtedy wrażenie, że bez któregoś z nich nigdy nie byłabym sobą, że w ogóle nie byłabym. Zdarza się też, że jej nienawidzę, że zbliża się moment zmiany, a ja tak bardzo, bardoz nie chcę jakichkolwiek zmian i nic nie mogę na to poradzić, nie moge nawet wskazać dokładnej daty pczątku i końca.

{ "Who in the rainbow can draw the line where the violet tint ends and the orange tint begins? Distincly we see the difference of the colors, but where exactly does the one first blendingly enter into the others?
So with sanity and insanity." }
***
Screaming at the ceiling
doesn't make it better
Slipped into a coma
lost my favorite sweater
Ask them no more questions
you'll never catch them lying
it's time to make our move
and strike them right between the eyes
***
Gdzieś z końcem maja (jak zwykle mniej więcej) świat zaczyna nabierać barw. Jestem weselsza, pewniejsza, bardziej ufna, tryskająca energią. Szybciej idę i mniej się garbię. To, co dotychczas wywoływało u mnie mdły uśmiech wpędza w ekstazę, to, co załamywało i wymagało wielkiej pracy, przychodzi z łatwością. Wybieram kolory, gwałtownie zmieniam garderobę, podobają mi się inne piosenki, smakują inne potrawy. Jestem kreatywna, mam tysiąc pomysłów na minutę, mogę mówić i mówić bez końca. Śmieję się i krzyczą, jestem gwałtowna i żywa.
Znastaniem jesienno zimowej pory (kiedyś to był listopad albo nawet grudzień, dzisiaj październik, koniec września) wszystko blaknie. Czuję się jak gdyby ktoś inny był mną, jakby coś wszystko zmieniło. Milknę, staję się mniej ufna, bardziej niepewna, wiecznie osnuta melancholią. Wiecznie jest mi chłodno, jestem ciągle senna bądź zmęczona. Moje kroki są głośniejsze, żeby się upewnić, że wciąż idę. Staram się być niewidoczna, w ciemnych rzeczach, bez uśmiechu. Wszystko staje się poważniejsze i cięższe niż było. Chowam się za ciemnymi swetrami, słodkimi rzeczami i zupełnie inną muzyką. Uciekam do własnego świata, czekam aż to się wszystko skończy. Boję się.

- Dlaczego? Dlaczego ja? - Mogę zapytać wszechświata. - Tak nie powinno być.
- Nie? Najmocniej przepraszam, ale... - zacznie wszechświat. - Cóż, stało się.

Może to kwestia braku światła albo i mojej słabej psychiki. Może kwestia nadmiaru obowiązków, niedospania i braku asertywności. Może jestem chora, a może wszystko wyolbrzymiam.

Nie ma właściewej odpowiedzi. Każda jest właściwa. Zawsze tak jest.
***
The devil's creeping
He's got us eating from his dirty hands
We feast on lies
Which makes it hard for us to make a stand
Out in the desert
there's a forest full of fallen trees
It's what they want
but it's not what we need

osiemnasty października.

Komentuj (1)
Gdy mówisz, głos ci drży i słowa gubią sens
Przez chwilę spójrz mi w twarz swym myślom nadaj bieg
Wspomniałeś już, że chciałbyś przekroczyć tajemny próg
Niepewność rodzi gniew, niepewność rodzi ból
***
Nie miałam siły zajarzeć na ownlog - tak, zdaję sobie sprawę, że brzmi to nieco melodramatycznie... Poza tym, nie wiedziałam, co miałabym napisać. Chyba dalej trochę nie wiem.
Ciągle próbuje uchwycić różnicę między sobą obecną, a tą z przed trzech - czterech lat. Zazwyczaj przepadam z kretesem, ale czasami jest ona tak widoczna, że niemal fizycznie czuję tę przepaść. A zawsze mi się wydawało, że liceum czy posiadanie szesnastu lat w jakiś sposób oddziela nas od tego, co było wcześniej. Ciekawe czemu?

Kolejna rzecz nad którą ostatnio się zastanawiam: jestem rok młodsza od moich kolegów z klasy - hah, już sam sposób wyrażania tego powinien wyjaśniać kilka rzeczy, na które nie zwracam uwagi (bo zawsze jestem 'rok młodsza niż moja klasa' nigdy 'klasę wyżej niż moi rówieśnicy'). Jest to rzecz, którą moi rodzice mówią swoim znajomym, niby przypadkiem - jak gdyby nie miało to dla nich znaczenia i wcale nie wymagali ode mnie z tego powodu rzeczy niemożliwych. Natomiast ja staram się o tym nie pamiętać - bo i po co? Zdziwienie na widok mojej daty urodzenia, długie tłumaczenie, że 'tak, naprawdę przeskoczyłam klasę', fakt, że praktycznie nie mam znajomych między rówieśnikami, bo wtedy, kiedy jeszcze się z nimi spotykałam była między nami granica 'całych dwunastu miesięcy doświadczeń', ciche 'wreszcie' gdzieś z tyłu mojej głowy przy każdych obchodzonych urodzinach, drobne przypomnanie, że jestem młodsza i delikatne wrażenie, że odstaję zdążyły mi się znudzić. Naprawdę.
I trochę denerwuje mnie fakt, że niektórzy ludzie z początku mi nie wierzą, a ja po prostu nie mam pojęcia, po co miałabym to zmyślać skoro i tak nie wiąrze się to z żadnym specjalnym traktowaniem. No bo jedyne, co zyskuje to jeden rok, którego nie wykorzystałam na zabawę. Który mogłabym teraz wykorzystać (i np zrobić sobie po liceum roczną przerwę), czego i tak nie zrobię, bo zbyt głęboko siedzę w idiotycznym wyścigu szczurów.
Czasami tylko się zastanawiam, jaka bym była, gdyby nie ta różnica - co kształtowało by mój charakter, w jakiej szkolę bym wylądowała i kogo ni poznała. I czasami, ale tylko czasami, mam pewność, że nie zmieniłabym tego wszystkiego za żadne pieniądze.
I wtedy mam wrażenie, że może nawet pasuję do swojego własnego świata.
***
Zabij swój strach!
Przerwij chorą więź, nie wahaj się
Zacznij wreszcie żyć normalnie
Wyrwij z siebie cierń, czas byś
Odnalazł swój cel, odnalazł swój rytm
Nie zawahaj się, teraz wszystko lub nic

osiemnasty października.

Komentuj (11)
Czasami nawet rację mam
Czasami nawet sama sobie kłaniam się
Ale wystarczy obcy śmiech
I wszystko znowu trafia szlag!
***
I kto mi powie, że pisanie nie ma właściwości terapeutycznych?
Napisałam coś wreszcie i od razu poczułam się lepiej.

Co to jest pasja? Czy jeśli robienie czegoś sprawia ci radość, kiedy nie jesteś w tym dobry, ale robienie tego sprawia, że czujesz się lepiej... Czy to właśnie jest pasja?
{ Zabawne uczucie - kiedy masz wrażenie, że czegoś ci nie brakuje i w ogóle za tym nie tęskniłeś. A jednak, gdy do tego wracasz, orientujesz się, jak bardzo ci tego brakowało.
Jest wiele rodzajów tęsknoty. }

dwudziesty pierwszy października.

Komentuj (9)
Rzeczywistość zawsze jest
wypierana przez mit,
ponieważ
rzeczywistość jest ograniczana
przez takie pojęcia jak
prawda, weryfikacja,
obserwacja, sceptycyzm,
a w mitach pulsuje krew wiary.
***
Życie uczy nas kłamać. Z czasem odkrywamy, że nie jest to trudne zajęcie. Pozbywamy się drżenia sumienia, na każdym kroku składamy uważnie, w białych rękawiczkach małe kłamstwa. Posunęliśmy się na tyle daleko, że nie usprawiedliwiamy swoich kłamst - nazwaliśmy je odcieniami szarości, empatią czy życzliwością. Niektórzy uważają się za uczciwych, potępiają wszelkie możliwe kłamstwa i ciągle wydaje im się, że stąpają po granicy, kiedy tak naprawdę kłamią jak wszyscy. Bo czym jest kłamstwo? Przesłodzonym komplementem, przemilczeniem, postąpieniem wbrew samemu sobie, nieuczynieniem niczego.
Swoją drogą, mamy skłonność do sadzania siebie w centrum wszechświata. To naturalne - wiem. Ale czasem wydaje nam się, że ludzie doskonale widzą na naszych twarzach wypisane kłamstwa i nie możemy z tym wytrzymać. Bzdura. Ludzie widzą to, co chcą zobaczyć - patrzą, ale nie widzą. Dochodzimy do wniosku, że skoro jesteśmy w stanie z zamkniętymi oczami ujrzeć czyjąś twarz to nie musimy na nią patrzeć. Wydaje nam się, że wszystkie nasze sekrety zostaną odkryte, ale to nie jest prawda. Bardzo łatwo jest przeoczyć coś, z czym inni się nie afiszują - wiem to z doświadczenia i nie jestem jedyna, bo chyba każdy był w takiej sytuacji. Jak często słyszeliśmy coś i, w naszym poczuciu nieomylności, wydawało nam się to niemożliwe, bo przecież zauważylibyśmy. Z drugiej strony, ile razy obawialiście się odkrycia. Ile razy ja sama niepokoiłam sie o bezpieczeństwo swoich sekretów, co teraz wydaje mi się błędem, bo nawet gdyby ktoś się o tym dowiedział to nie dałby temu wiary.
- Czy to prawda? - Spytałby ktoś zapewne.
- Oczywiście - przyznałabym z ironicznym uśmiechem, on roześmiałby się z ulgą, utwierdził się w przekonaniu, że mnie zna i już więcej nie poświęciłby temu chwili.
***
But I love poetry
Everything I cannot say and I never said.
The bit I cannot touch (...)
I find that bit in poems.
***
Mam wrażenie, że prawdziwsza jestem w szkolę niż w domu - w domu jakoś odruchowo przekształcam, układam i wygładzam prawdę. Znam swoich rodziców - na tyle, na ile córka może ich kiedykolwiek poznać. Wiem, kiedy powinnam siedzieć cicho i się nie odzywać, kiedy być posłuszna, w którym momencie się roześmiać. O ważnych dla mnie rzeczach im nie mówię, bo nie zdają sobie sprawy z ich wartości. Albo po prostu wiem, co odpowiedzą. Umiem przygryźć język w odpowiednich momentach, bo dyskusja i tak nie doprowadzi do niczego. Unikam mówienia im o rzeczach, które mogłyby ich zmartwić, chyba że nie mam już żadnego wyjścia. Kombinuje. Nie skarżę się na niekótre rzeczy, pozwalam rosnąć swojej frustracji i szukam innych sposobów jej tłumienia.
Oczywiście, nie zawsze mi się udaje. Czasami nie potrafię wytrzymać i robię coś nie patrząc na konsekwencje, ale chyba coraz częściej milczę.

Czasami wydaje mi się, że bardziej żywa jestem właśnie w skzolę, gdzie mogę krzyczeć i śmiać się otwarciej. Gdzie nie zawsze troszczę się o innych tak, jak być może powinnam. Gdzie problemy są bardziej banalne i w każdej chwili sama podejmuję decyzję. Gdzie mam cząstkę wolności, której po drodzę mi zabrakło. Gdzie mogę być trochę inną sobą niż tą domową bez specjalnych problemów, a wrazie potrzeby - po prostu skłamię.
Mogę być taka - trochę dziwna, zdecydowanie rozchwiana, z rozpaczliwym pragnieniem wolności i zbyt wielkim poczuciem obowiązku, by kiedykolwiek jej zaznać. Stąpająca nad przepaścią, które może okazać się dobra albo zła.
Mogę być taką sobą, jaką gdzieś po części jestem - spalając się i topiąc. Wiecznie przechodzić z gorącego w zimne, z melancholii w choleryczność, z głośnej, temperamentnej odwagi do cichej, marzycielskiej introwersji.
***
Living with eyes closed is easy.

2018
styczeń
2017
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2016
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2015
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2014
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2013
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2012
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2011
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2010
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2009
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2008
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec

Claudia & Thecorations.eu.