hate the rain
and sunny weather
1 2 3 4

dziesiąty października.

Komentuj (0)
One day, up to a cliff
That overlooks the water
I jumped in to save a girl
It was somebody's daughter
And now the ring that's on my hand
It was given to me by her
And to this day we all sit around
And dream of ways to get higher
To get much higher
***
Wspomnienie tamtego wieczoru (wieczora?) jest wciąż żywe. Kiedy to szłam ulicą, wracając do domu. Było już ciemno, wiał wiatr, sklepy wciąż były otwarte. Światło latarni miało taki szczególny blask - delikatny, rozmazany. Słuchałam czegoś, to był chyba "Pain". Na ramieniu miałam szkolną torbę - jak zwykle ciężką, pod ręką dwa razy większy ode mnie karton. Moje buty stukały - to jedna z rzeczy które tak w nich lubię. Byłam nieludzko wściekła i zmęczona, jak zwykle.
A jednak ciemność, chłodny wiatr i dobra muzyka podziałały na mnie. Szłam, śmiejąc się cicho. Łapiąc idiotycznie drobne skrawki wolności. Marząc, żeby móc iść bez końca. Ale nie dało się, nigdy się nie udaje.
Gdzieś na dnie umysłu błądziła myśl, czy to nie jest śmiech człowieka, którego umysł broni się przed szaleństwem?
***
Pain, without love
Pain, I can't get enough
Pain, I like it rough
'Cause I'd rather feel pain than nothing (...)
I know
That you're wounded
You know
That I'm here to save you
You know
I'm always here for you
I know
That you'll thank me later

jedenasty października.

Komentuj (1)
Goodbye, my almost lover
Goodbye, my hopeless dream
I'm trying not to think about you
Can't you just let me be?
So long, my luckless romance
My back is turned on you
I should've known you'd bring me heartache
Almost lovers always do
***
Wyjeżdżam jutro. Do rodziny, której nie znam. Do wioski, której nie mogę znaleźć na mapie. Jestem niespakowana. Najprawdopodobniej jadę w nierozchodzonych, glanach do kolan, które już zdążyły poobcierać mi nogi. Dowiedziałam się, że jestem jedyną osobą (poza Kłapouchym), która potrafi wypowiedzieć "juhu" bez jakiegokolwiek entuzjazmu. Jadę z częścią klasy (z której piątka jest śmiercionośna, bo w grupie zaczyna chichotać), z której najbardziej trzymam się z dwoma chłopakami. Jadę autokarem liniowym, co oznacza dwudziesto sześcio godzinne wysłuchiwanie narzekań pasażerów na hałas. A, i mam okres.
Cóż, nie wiem jakim cudem wciąż mam ochotę tam jechać. A przynajmniej nie szukam żadnej wymówki. Czyżbym się choć trochę zmieniła?
***
And I can't eat
I can't sleep
I want to thank you for coming
And why do we always laugh
While we're in this discussion
***
Więc wyjeżdżam jutro około szesnastej. Wracam dwudziestego pierwszego.
Nie rozumiem, czemu chcę od niej odpocząć. Nie rozumiem czemu mi na nim zależy, czemu już za nim tęsknie, czemu nie mogę doczekać się jego opinii na jakiś temat. Zwariowałam?
***
No one knows what it's like
To be hated
To be fated
To telling only lies
***
słucham: wszystkiego. nickelback, three days grace itp.
chodzi za mną: goodbye my almost lover.
oglądam: wzór, bones i house md.

dwudziesty pierwszy października.

Komentuj (1)
I walk this empty street
On the Boulevard of Broken Dreams
Where the city sleeps
and I'm the only one and I walk alone
***
Wrócona, po dwudziestu pięciu godzinach jazdy. Trochę senna, rozpalona, snująca się i zdecydowanie nie mogąca sobie znaleźć miejsca.
Ten tydzień był cudowny. Wylądowałam na drugim końcu świata (a właściwie w Normandii), w nie za wielkiej miejscowości. Poznałam ludzi, niektórych przeuroczych. I udowodniłam sobie, że we Francji, gdzie nikt nie mówi po polsku, umiem sobie poradzić. Krajobrazy, języki i miejsca były tak bardzo inne, że te dziewięć dni przypominało bajkę.
Zbliżyłam się do ludzi, z którymi tam byłam. Myślę, że po części oddaliłam się od tych, którzy zostali. I nie wiem, co jeszcze mogę napisać. Nie potrafię przelać na papier (klawiaturę) tego wszystkiego, więc może przestanę próbować.
***

I walk a lonely road
The only one that I have ever known
Don't know where it goes
But it's home to me and I walk alone
***
Wiele można zrobić przez dziewięć dni. Ja przez nie zdążyłam całkowicie odzwyczaić się od codzienności. Chodzenie do szkoły wydaje mi się bardzo koszmarnym snem. Ale cóż. Pozostaje mi czekać niecierpliwię na końcówkę roku szkolnego - choć wcześniej prosiłam o odwleczenie, bo nie potrafię się z Nimi rozstać (kolejny dowód na to, że tyle się zmieniło). I właściwie za nim nie tęskniłam...
Pieprzę Gadam głupoty. Przepraszam.
***

Read between the lines
What's fucked up and everything's alright
Check my vital signs
To know I'm still alive and I walk alone
Read between the lines
What's fucked up and everything's alright
Check my vital signs
To know I'm still alive and I walk alone
***
Chyba jeszcze jest dobrze. Co nie zmienia faktu, że nie lubię czuć się niepasująca. Ale wszystko się zmieni, wszystko będzie dobrze.
Ciągle słyszę, że jestem wyjątkowo zamknięta w sobie i naprawdę powściągliwa w okazywaniu prawdziwych uczuć. Wciąż uważam, że najlepszą obroną jest atak, a działając na ślepo trudniej zranić. Znowu mam uczucie, że niektórzy ludzie uczą się moich reakcji, a większość z trudem mnie toleruje. Rzadko boje się, że ktoś pozna moje słabe strony zbyt dobrze i nie będę potrafiła się obronić, ale tak jest dzisiaj - nieprzyjemny niepokój.
~Oglądam: House, house, house i bones.
~Czytam: Neila Gaimana, choć powinnam "folwark zwierzęcy"
~Słucham: wszystkiego po trochu, co w dziwny sposób mi pasuje.
***
Read between the lines
What's fucked up and everything's alright
Check my vital signs
To know I'm still alive and I walk alone

dwudziesty drugi października.

Komentuj (7)
This world will never be
What I expected
And if I don't belong
Who would have guessed it
I will not leave alone
Everything that I own
To make you feel like it's not too late
It's never too late
***
Snująca się. Z emocjami zmieszanymi niczym kolorowe żelki z opakowania Haribo. Z lekkim poczuciem winy z powodu mojej hipokryzji i nie czucia winy właśnie. Zmęczona. Całkowicie, "totalnie" i nie możliwie nieprzystosowana. I to tylko część tego wszystkiego.

Inne kolory, ludzie, muzyka. Wszystko zupełnie inne, toteż wyjazd wydaje się snem albo zbiorową falucynacją, fatamorganą
To tak jakby z malowniczego miasteczka zabrali mnie do szarej rzeczywistości. Najgorsze jest, że tak właśnie było. I nic to.

{chodzi za mną nucona przez francuzów piosenka. na mój gust The Concert - Mod, ale głowy nie ma}

edit.:

Even if I say
It'll be alright
Still I hear you say
You want to end your life
Maybe we'll turn it all around
'Cause it's not too late
***
Nie mogę przestać pisać. Słowa za słowami. Zbliża się zima, pogrążenie w melancholii, półniebycie, bo tylko on mnie ratuje. Nawet rodzice widzą, że ciężko przeżywam zimę...
Trudno mi po prostu być. Cieszyć się wszystkim, nie czekać i nie oglądać się za siebie. Nie umiem cieszyć się życiem bez niepokoju, czy przypadkiem go nie marnuję. Enneagram mówi, że do końca życia będę szukać dziury w całym i skrywać się za melancholią...

{Już jako dzieci trafiamy w wyścig szczurów. I teraz, w moim nastoletnim życiu zaszczepiło się to we mnie całkowicie. Na wieść, że M. chce podróżować po świecie/utrzymywać się z renty/pracować na zmywaku odpowiadam, że wolę herbatę od wody z cukrem i spagetti od chleba z solą. Chyba się ze mną zgodził, a nasza gospodarka uśmiechnęła się do mnie złośliwie. Przepadłam.}
***
No one will ever see
This side reflected
And if there's something wrong
Who would have guessed it

dwudziesty ósmy października.

Komentuj (4)
czasem chodzisz jakoś znużony
obojętnie spoglądasz na świat
codziennością zbyt odurzony
by ulotnych dociekać prawd

czasem zapach ciszy smakujesz
rozanielasz tak duszy swej stan
lecz i w ciszy wyłom znajdujesz
by z chaosem odpłynąć w tan
***
Nienawidzę zimy. Żeby mi nie było za łatwo, mój organizm bardzo, bardzo źle znosi brak słońca. W skutek czego już teraz czuje się źle. I mam dość, jestem zmęczona, wiecznie boli mnie głowa i brzuch, jest mi zimno, jestem przygnębiona i coraz częściej chodzi mi po głowie, co by było gdybym po prostu zniknęła (co nigdy nie przeszłoby mi przez myśl w innych okolicznościach).
I nie pomaga łykanie witamin, magnezu, uprawianie sportów, wczesne kładzenie spać. Nie pomaga nic, a ja mam wizję kolejnych pięciu miesięcy męki.
Do tego okres w szkole, kiedy mam więcej zadań niż czasu, w domu jest źle, a ja jak zwykle czuje się tak cholernie samotna.
{zwinąć się pod kocem, wtulić twarz w pluszowego misia, jeść czekoladę kilogramami i nigdy, przenigdy nie wychodzić}
***
zbyt trudno wyjść mi na prostą
zagiąłem się
w czasoprzestrzeni
zbyt długo bujałem w obłokach
nie umiem już
stąpać po ziemi
***
Jeszcze nie jest tak źle. Jeszcze wstaję z łóżka, choć nie bez przymusu. Nie wiem czemu. Podobno tym, co trzyma nas przy życiu jest niepewność naszego losu i tego, co będzie dalej. A ja nie potrafię być obojętna, nie potrafię po prostu nie wstać.
Więc wstaje, śmieje się cały czas będąc na granicy histerii. Uciekając w świat myśli, wyłączając się - mózg broni się przed szaleństwem i dlatego tak bardzo kocham melancholię.
Więc mówię, uczę się, czytam, czasem spotykam się z ludźmi i robię wszystko, by nie pokazać jak blisko krawędzi jestem. Będę się wymądrzać i opowiadać dowcipy, bo boję się płakać i tak bardzo nie chcę udowadniać, że jestem słaba. Więc nie wtulę się w niego tylko dlatego, że potrzebuje ciepła i nie poproszę jej o ciche "wszystko będzie dobrze", bo nie chcę ryzykować, że odkryję kolejny powód do szaleństwa.
Więc uśmiecham się, obiecuje, że wszystkim się zajmę, obsesyjnie staram się być doskonała. Więc powtarzam, że wszystko jest dobrze i tak bardzo chcę nie czuć.
{uśmiechać się, uczyć, robić dobro minę do złej gry i starać się wytrzymać. liczyć dni do weekendu, listopadowych czterech wolnych dni, ferii świątecznych, ferii, wakacji. wytrzymać}
przepraszam, ale musiałam to z siebie wyrzucić
***
czasem w łóżku troski odsypiasz
fantastyczny wyśniłeś już sen
aż cię nagle w budzika zgrzytach
lunatyczny porywa dzień

możesz zgubić wtedy drogowskaz
może zadrżeć w posadach ziemia
ale byt jak to byt zawsze jest
a niebytu pamiętaj nie ma

2018
styczeń
2017
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2016
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2015
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2014
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2013
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2012
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2011
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2010
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2009
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2008
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec

Claudia & Thecorations.eu.