hate the rain
and sunny weather
1 2 3 4

trzynasty stycznia.

Komentuj (2)
So let's find a bar
So dark we forget who we are
And all the scars from the
Nevers and maybes die
Masz niepokój pod skórą i to jest niebywale głupie uczucie, bo nadchodzi on sama nie wiesz kiedy i skąd. Zima patrzy na ciebie spod rzęs, jej spojrzenie wydaje ci się nieco ironiczne. Niebo ma brudnoszary kolor, drzewa również zerkają na ciebie spomiędzy gałęzi palców. Nie ma nigdzie spokoju. Nie ma czasu, czasu, czasu, godziny kleją ci się do butów niczym brudny śnieg. Przekonujesz samą siebie, że niedługo trochę odpoczniesz. Przekonujesz, że trzeba o siebie dbać, że osiem godzin snu, joga i trzy posiłki dziennie. Za dużo wydajesz, masz piasek pod powiekami, spojrzenie suche jak deski leżące w równym rzędzie pod kominkiem. Pamiętaj, życie jest za krótkie, żeby robić rzeczy ironicznie. Szkoda tylko, że to takie trudne.

{ Nick Cave i Rent, Sherlock, Fargo. Wszystkie kredki świata. I to. }

szesnasty stycznia.

Komentuj (2)
I have heard the mermaids singing, each to each.
I do not think they will sing to me. (...)
We have lingered in the chambers of the sea.
By sea-girls wreathed with seaweed red and brown
Till human voices wake us, and we drown.
Masz w żyłach niepokój, jak zwykle, łączy się on z hemoglobiną o niebo lepiej niż. Łapie cię pierwsze w tym roku przeziębienie, a uporczywe dzwonienie w uszach jeszcze bardziej oddala cię od świata. Till human voices wake us. Piątek mija nie wiesz kiedy i jak, sobotni wieczór pozwala ci spędzać czas w towarzystwie własnych myśli i cudzych znań. Bo zdanie, jak to zdania, zostają z tobą. Till human voices. Może to nieco dziwne uczucie, gdy ktoś nazywa wnętrze twojej głowy przytłaczającym, fakt. Ale obracasz to słowo na języku, sprawdzasz, jak smakuje i masz dziwne wrażenie, że pasuje. Pasuje, pasuje, nazywa to, co masz na myśli, gdy w instynktowny, zbyt emocjonalny sposób powtarzasz, żewszystko jest za blisko i za bardzo. Till human. Powoli przyzwyczajasz się do tego, że bywasz spektakularnie tępa, gdy o ciebie chodzi, a te najbardziej oczywiste rzeczy muszą mówić ci ludzie mniej lub bardziej obcy. Duma i aroganckie poczucie, że nikt nie zna cię tak, jak ty sama zapewniły ci praktycznie nieprzespane, trochę przepłakane wakacje na granicy paniki, którą jeszcze długo będziesz czuła pod skórą. I może cienie nie uśmiechałyby się do ciebie tak ironicznie, gdybyś dobre parę miesięcy wcześniej posłuchała kogoś, kto może zna cię nieco lepiej niż ty i kto delikatnie sugerował, że nie wszystko jest z tobą w porządku. W końcu wszystko, co spotyka ludzi, wyrządzają sobie sami...

{ Ananasowa herbata, ulubiona książka. T.S. Elliot. Seriale. }

osiemnasty stycznia.

Komentuj (4)
He'll wrap you in his arms,
tell you that you've been a good boy
He'll rekindle all the dreams
it took you a lifetime to destroy
Są takie dni, gdy niepokój wzbiera we krwi, jego cząstki budują drobne, ostre igiełki, które nie dają ci o sobie zapomnieć. Nie śni ci się nic, w mięśniach czai się lęk, który sprawia, że o trzeciej w nocy budzisz się na wpół czujna, na wpół rozproszona. Łatwo jest cię rozdrażnić i to rozdrażnienie maluje łzy w twoich oczach, w zupełnie niewidowiskowy sposób sprawiając, że czujesz się jak rozkapryszona pięciolatka. Niepokój obdziera cię ze skóry, wystawia zakończenia nerwowe na kontakt z powietrzem, wszystko jest za blisko. Past the square, past the bridge, past the mills, past the stacks. Ale są takie rzeczy, które rozcieńczają krew, czyniąc niepokój nieco bardziej znośnym. Są słońca wiszące nisko nad horyzontem, barwiące pomarańczem dachy i odbijające się fioletem chmury. Są obiady w dobrym towarzystwie, krótkie rozmowy, ulubione seriale. Są kolory i sencha z ananasem. Muzyka i nowe rękawiczki.

{ Małe, małe rzeczy. }

dwudziesty piąty stycznia.

Komentuj (9)
I try my best to be brave
But they smell fear from miles away
Oh I try my best to behave
But I'm some animal shaking in my rib cage
My rib cage
Jeszcze parę dni temu słońce patrzyło ci w oczy, nie zwracając uwagi na to, w którą stronę skierowany jest twój wzrok. Wiatr strzepywał z dachów miękki puch śniegu, pozwalał każdej śnieżynce błyszczeć w tym świetle tak jasnym, że aż nostalgicznie sierpniowym. Biel pod twoimi butami skrzypiała i skrzyła się, przez moment w miejscu niepokoju była nostalgia, pod skórą krążyła tęsknota za czymś lub za kimś, sama nie wiesz. Przez chwilę nie bałaś się nikogo i niczego. But I'm some animal shaking in my rib cage. Teraz śnieg się topi, wszystko cieknie. Zamykają ci się oczy, jesteś zmęczona sama nie wiesz czym. Senne napięcie tłumaczysz spadkiem ciśnienia. Wszystko cieknie, dni przeciekają ci przez palce. Na co czekasz, dziewczynko? Wciąż tęsknisz za jakimś innym światem, wciąż niespokojnie oglądasz się za siebie. Za miesiąc masz kolejne urodziny. Wiatr przynosi zapach morza.

{ Książki, na które nie masz czasu. Kolorowanki i seriale. }

2018
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2017
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2016
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2015
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2014
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2013
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2012
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2011
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2010
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2009
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2008
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec

Claudia & Thecorations.eu.